W piątek w malezyjskim Nilaj ruszyły zmagania kolarzy torowych w ramach trzeciej edycji Pucharu Świata, która jest ostatnią w tym roku. Stanowi ona kwalifikacje do mistrzostw świata w tej dyscyplinie, które zaplanowano na październik w chińskim Szanghaju.
Reprezentacja Polski na Puchar Świata w Nilaj:
- Urszula Łoś, Marlena Karwacka, Nikola Sibiak, Nikola Seremak (sprint kobiet)
- Mateusz Rudyk, Eliasz Bednarek, Rafał Sarnecki (sprint mężczyzn)
- Olga Wankiewicz, Martyna Szczęsna, Eliza Rabażyńska, Tamara Szalińska (średni dystans kobiet)
- Alan Banaszek, Daniel Staniszewski (średni dystans mężczyzn)
W poprzedniej edycji w Hong Kongu najlepiej z polskiej ekipy spisał się Alan Banaszek, który w wyścigu eliminacyjnym był 5. W sprincie kobiet polskie zawodniczki uplasowały się na 6. miejscu – co było drugim wynikiem biało-czerwonych w Chinach.
Sytuacja finansowa, a dokładnie brak środków ministerialnych nie pozwolił nam na wysłanie naszych torowców do Australii na pierwszy Puchar Świata. To ogromne koszty. Na zawody w Hong Kongu i Nilaj musieliśmy pożyczyć pieniądze od ludzi, którym sytuacja kolarstwa leży na sercu, za co im serdecznie dziękuję. Dziękuję także klubom i innym darczyńcom, dzięki którym start reprezentantów naszego kraju w Chinach i Malezji był w ogóle możliwy. Przypomnę, że Puchar Świata to kwalifikacje do mistrzostw globu, które z kolei są już częścią eliminacji do igrzysk olimpijskich, więc nie możemy pozwolić na całkowity brak startów w tym cyklu, jeśli myślimy o polskich torowcach w Los Angeles. To przykre, że wciąż nie udało nam się uzyskać żadnego finansowania z ministerstwa sportu i turystyki i ja jako prezes związku muszę pożyczać pieniądze od ludzi na ten cel. Mam nadzieję, że to się wreszcie unormuje i będziemy mogli spokojniej myśleć o najważniejszych startach naszych reprezentantów nie tylko w kolarstwie torowym
– powiedział prezes Polskiego Związku Kolarskiego Marek Leśniewski.









