fot. Tour de France

Po wielu niepowodzeniach, Jasper Philipsen w końcu doczekał się triumfu na etapie tegorocznego Tour de France. Drugie miejsce zajął Biniam Girmay, który utrzymał prowadzenie w klasyfikacji punktowej.

Organizatorzy Tour de France byli łaskawi dla zawodników, którzy gorzej czuli się po dniu przerwy. We wtorek peleton przystąpił do rywalizacji na płaskiej trasie z Orleans do Saint-Amand-Montrond. Na dystansie 187 kilometrów ulokowano jedną lotną premię. W koszulce lidera klasyfikacji generalnej jechał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates), a zielonego trykotu najlepszego sprintera bronił Biniam Girmay (Intermarche-Wanty).

Zawodnicy zdecydowali się na przedłużenie sobie dnia przerwy – nikt nie kwapił się do skazanej na porażkę próby odjazdu. Nie pokusili się o to nawet „dzielni Francuzi”, spokojnie w peletonie jechał również Jonas Abrahamsen z Uno-X Mobility – jeden z najaktywniejszych zawodników tegorocznego Tour de France.

Na trasie nie działo się praktycznie nic, a najciekawszą rzeczą była personifikacja dwóch łabędzi, w spokoju pływających sobie w okolicznym stawie.

Po przejechaniu ponad 40 kilometrów, pierwsi kolarze – Kobe Goossens (Intermarche-Wanty), liczący na zabranie punktów na lotnej premii rywalom Biniama Girmaya, a także Harm Vanhoucke i Brent Van Moer z Lotto Dstny. Goossens i pierwszy z zawodników Lotto zdołali odjechać rywalom, podczas gdy Brenta Van Moera doścignęli atakujący Valentin Madouas i Kevin Geniets z Groupama-FDJ.

Na lotnej premii wygranej przez Goossensa peleton walczył o trzecie miejsce, które wywalczył Jasper Philipsen Alpecin-Deceuninck, wyprzedzając Biniama Girmaya, lidera klasyfikacji punktowej. W sprincie na lotnym finiszu najszybsi zawodnicy ponownie byli blisko barierek…

Niedługo później krótka ucieczka została zlikwidowana i wszyscy zawodnicy jechali w peletonie. Główna grupa przyspieszyła na niespełna 90 kilometrów do mety, gdy – w obawie przed bocznym wiatrem – rozpoczęła się walka o pozycje. Mimo tego kolarze cały czas trzymali się razem, a zawodnicy, którzy zanotowali defekty, nie mieli problemów z powrotem do grupy.

Wszystko uspokoiło się na niewiele ponad 50 kilometrów do mety. Tempo wzmogło się ponownie kilkadziesiąt minut później, gdy na czele zaczęły się formować pociągi – można było zobaczyć w nich zarówno sprinterów, jak i faworytów klasyfikacji generalnej.

Wjeżdżając w strefę ochronną na 4 kilometry przed kreską, najlepiej ustawieni byli kolarze EF Education-EasyPost, pracujący na sukces Marijna van den Berga. Grupa zawodników, którzy chcieli włączyć się dziś w walkę o zwycięstwo, w końcówce mocno się uszczupliła.

Z rąk kolarzy EF Education-EasyPost pałeczkę przejęli najpierw zawodnicy Astana Qazaqstan Team, a następnie Alpecin-Deceuninck i Team Visma | Lease a Bike. Sprint rozpoczął znakomicie rozprowadzony przez Mathieu van der Poela Jasper Philipsen, który sięgnął po swoją pierwszą wygraną w tym Tour de France. Drugi na metę wpadł Biniam Girmay, a trzecie miejsce zajął Pascal Ackermann.

Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Tadej Pogačar.

Wyniki 10. etapu Tour de France 2024:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułTour de Pologne 2024: Poznaliśmy więcej szczegółów na temat kolejnych etapów
Następny artykułStephen Williams z nowym, wieloletnim kontraktem z Israel – Premier Tech
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze