fot. LaPresse | Zac Williams

Narastają kontrowersje związane z 16. etapem tegorocznego Giro d’Italia. Ze względu na ekstremalne warunki atmosferyczne, w postaci opadów śniegu i temperatury oscylującej w okolicach 0 stopni Celsjusza, kolarze chcą ominąć wspinaczkę pod Umbrailpass.

Problemy związane z przejazdem Giro d’Italia przez góry w trzecim tygodniu są już tradycją włoskiego wyścigu. Wtorkowy odcinek planowo miał zawierać kultowy podjazd pod Passo dello Stelvio, jednak ze względu na prognozowane opady śniegu, zdecydowano się na skrócenie wspinaczki i wybrano wariant przejazdu przez Umbrailpass.

Korekta trasy była jednak niewielka – przełęcz i tak miała być dachem wyścigu, wynosząc kolarzy na niespełna 2500 metrów nad poziomem morza. Niewykluczone, że i ten podjazd zostanie skreślony z trasy.

Wszystko za sprawą protestu zawodników, którzy w ankiecie CPA (Stowarzyszenia Kolarzy Zawodowych) jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko ściganiu się na zaplanowanej przez organizatorów trasie. Jak czytamy w piśmie opublikowanym przez Adama Hansena, prezesa CPA, na Umbrailpass prognozowane są opady deszczu i śniegu, a także temperatura w okolicach 2 stopni Celsjusza, co kwalifikuje się pod protokół dotyczący ekstremalnych warunków pogodowych. Te miały być szczególnie niebezpieczne i groźne dla zdrowia kolarzy podczas długiego, 20-kilometrowego zjazdu.

Stowarzyszenie Kolarzy Zawodowych postuluje za skróceniem trasy etapu. Zawodnicy mieliby podpisać listę startową w Livigno, skąd w drużynowych pojazdach udaliby się na drugą stronę Umbrailpass, gdzie rozpoczęłoby się ściganie, zakończone na Monte Pana. W tej chwili organizatorzy nie odnieśli się do pisma CPA. Profil trasy prezentuje się następująco:

Altimetria/Profile Stage 16 Giro d'Italia 2024

Warunki atmosferyczne panujące na przełęczy Umbrailpass i w początkowej części dzisiejszego etapu Giro d’Italia są bardzo wymagające, co widać w opublikowanym przez dziennikarza Marcelo La Gattinę filmiku.

Poprzedni artykułSteven Kruijswijk przed Tour de France 2024: „Może jestem lepszy niż w 2019 roku”
Następny artykułGiro d’Italia 2024: Ogromne zamieszanie i neutralizacja 80 kilometrów wtorkowego etapu
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Albert
Albert

Jestem za.

Pit
Pit

A jakby tak neutralizować każdy etap, ruszać na ostatni podjazd? Albo finisz.
No, jeśli na byle zakręcie kładzie się połowa peletonu, to jest zapewne w pełni usprawiedliwiony pomysł.

Brad
Brad

Pitt
Masz 100% racji.
Kiedyś kolarze byli twardzi.
A teraz to jak piłkarze – byle dotknięcie i leży, jak panienka.
A za ten zakręt co wspominasz,- to wszyscy co w niego tak optymistycznie weszli i się wyłożyli, powinni spalić się ze wstydu i iść na kurs jazdy na rowerze.