fot. Alpecin-Deceuninck

Mathieu van der Poel zdominował zmagania w ramach trzeciej rundy X²O Badkamers Trofee w Herentals. Holender tuż po starcie wysunął się na prowadzenie, a po kilku minutach zaczął wypracowywać sobie przewagę nad rywalami, którą utrzymał aż do końca rywalizacji.

Zgodnie z przewidywaniami, we wczorajszym wyścigu przełajowym w Herentals oglądaliśmy teatr jednego aktora. Głównym bohaterem widowiska był Mathieu van der Poel z Alpecin-Deceuninck. Aktualny mistrz świata sprostał oczekiwaniom i bezpośrednio po starcie objął prowadzenie w wyścigu, narzucając swoje tempo.

Następnie wykorzystał wymagający podjazd pod Skiberg, gdzie ruszył do ataku, zostawiając za swoimi plecami resztę rywali. Z okrążenia na okrążenie powiększał swoją przewagę, która w pewnym momencie wynosiła około minutę nad zawodnikami walczącymi o drugą pozycję. Ostatecznie – również z powodu drobnego upadku Holendra – strata kolejnych kolarzy zmniejszyła w końcowej części wyścigu. Mathieu van der Poel przeciął linię mety niespełna 30 sekund przed Tomem Pidcockiem.

– To była długa, samotna godzina. Czułem się całkiem dobrze i wiedziałem, że Skiberg jest najtrudniejszym punktem na trasie. Od razu złapałem dobry rytm i jechałem swoim tempem

– opisywał Mathieu van der Poel w rozmowie z WielerFlits.

– Nie nudziłem się, podobało mi się. Tylko w jednym momencie chwila nieuwagi kosztowała mnie upadek. Poza tym, myślę, że dobrze było wrócić. Lubię to robić – jechać swoim tempem, samemu wybierać tor jazdy. Wykonałem dużo pracy, by wrócić do ścigania i cieszę się, że to zaprocentowało

– mówił.

Mistrz świata ominie dzisiejszy Puchar Świata w Namur, ale w akcji zobaczymy go już w najbliższą sobotę w Exact Cross w Mol, gdzie po raz pierwszy w tym sezonie zmierzy się z Woutem van Aertem. Dzień później na starcie Pucharu Świata w Antwerpii stanie natomiast cała „wielka trójka”.

 

Poprzedni artykułTour de France 2024: Tom Pidcock powalczy o klasyfikację generalną
Następny artykułStarcie pod Cytadelą – zapowiedź Przełajowego Pucharu Świata w Namur 2023
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze