Jedną z zawodniczek, z którą porozmawiałem kilka tygodni temu przy okazji konferencji zorganizowanej przez Polski Związek Kolarski była Marta Lach. Wówczas jeszcze nie było potwierdzenia tego, co dziś już wiemy – zatrudniający ją CERATIZIT-WNT Pro Cycling otrzymał licencję World Tour. Ten wątek, a także tematy kadrowe, zostały poruszone w naszej rozmowie.
Dotychczas ukazały się już 2 wywiady, w których poruszane były tematy Igrzysk Olimpijskich – z Katarzyną Niewiadomą, a także z Agnieszką Skalniak-Sójką. Tym razem bohaterką mojej rozmowy będzie Marta Lach, która również jest przymierzana przez naszą selekcjonerkę reprezentacji Małgorzatę Jasińską do wyjazdu do Paryża. Do tego jeszcze wiele miesięcy, ale czy nasza kadra, która z boku wygląda na fajny kolektyw, wybiera się na rekonesans trasy?
Tak, zapewne jakoś na początku przyszłego roku, w okolicach stycznia-lutego. Stanowimy fajną grupę, to miło, że i tutaj [podczas spotkania na torze w Pruszkowie] możemy porozmawiać, posłuchać o celach pozostałych dziewczyn, gdzieś się dogadać. Dla mnie takie spotkanie daje dodatkową motywację – możemy się wymienić spostrzeżeniami, uwagami, poradami
— rozpoczęła odpowiadanie na moje pytania Marta Lach.
Kolarka CERATIZIT-WNT Pro Cycling jest niezwykle wszechstronna – z jednej strony kocha atakować, z drugiej potrafi zafiniszować czy dobrze pojechać na czas. W tym roku Polka błysnęła także na brukach prowadzących do Roubaix, co z pewnością daje kibicom obraz niezwykle szeroko uzdolnionej kolarki. Jak sama Marta patrzy na potencjalne kierunki swojego rozwoju?
Myślę, że zawsze fajnie jest się zaskakiwać, ale chciałabym się skupić na wyścigach jednodniowych. Nawet jeśli biorę udział w etapówkach to zwykle i tak mam te najlepsze, pojedyncze dni. Interesują mnie cięższe wyścigi, oparte na interwałach, właśnie w stronę belgijskich klasyków chciałabym się rozwijać. Do tego jeśli Pan Bóg da to marzą mi się Igrzyska Olimpijskie, bo to jest najważniejszy klasyk w ciągu 4 lat
— rozwinęła Polka.
Marta Lach ma obecnie 26 lat, a zatem zawody w Paryżu przypadają w jej wypadku na niemalże idealny wiek dla sportowca. Biało-czerwonej odpowiadać może także pofałdowana trasa wokół stolicy Francji. Czy w związku z tym Polka ma zwiększone ambicje właśnie dotyczące właśnie tego wyścigu?
157 kilometrów, trasa pod zawodników z dużą mocą na wysokiej szybkości, a ja zaliczam się do tego typu dziewczyn, więc czas pokaże na co mnie stać. Z pewnością myślę o tym by się przygotować, by dobrze pokonywać takie około 2-kilometrowe podjazdy. Z Paryżem mam też dobre wspomnienia, to tam startował nasz pierwszy kobiecy Tour de France w tamtym roku, pamiętam jak trafiłyśmy wówczas pod Wieżę Eiffle’a, teraz mamy tam finisz – bardzo chciałabym tam wrócić i walczyć bądź pomóc w walce o medal
— kontynuowała Marta Lach.
W Pruszkowie jeszcze hipotetycznie rozmawialiśmy o awansie CERATIZIT-WNT Pro Cycling do grona World Teamów, ale Polka była przekonana, że jej zespół trafi do najwyższej dywizji. Czy to coś zmienia w przygotowaniach do sezonu dla 26-latki, która jest jedną z liderek swojej ekipy?
Szczerze mówiąc za dużo to nie zmienia, bo jako najlepsza drużyna kontynentalna i tak startowałyśmy wszystkie wyścigi World Tour, które chciałyśmy, więc nie czuję dodatkowej presji. Oczywiście to motywacja gdy na koszulce pojawi się napis Women’s World Tour, gdzieś to doda takiego kopa, ale do wszystkiego podchodzę z pokorą i wierze, że na spokojnie te moje trudy treningów zaprocentują w przyszłości
— zakończyła Marta Lach.
Póki co Polka nie zdradziła oficjalnie swoich planów startowych na nowy rok, ale z rozmowy wyraźnie widać w jakim kierunku chciałaby się rozwijać nie tylko pod kątem treningu, ale i udziału w zawodach. Pierwsze klasyki z kalendarza Women’s World Tour są zaplanowane na przełom lutego i marca, a zatem wówczas będzie można wypatrywać Marty Lach gdzieś między największymi gwiazdami światowego peletonu.
W Pruszkowie wywiad przeprowadził Jakub Jarosz.










bogusławski podobno w alpecin development…