Zdjęcie poglądowe fot. Canyon//SRAM Racing

Mistrzyni Polski w jeździe indywidualnej na czas, czyli Agnieszka Skalniak-Sójka, wywalczyła podczas Mistrzostw Świata 7. miejsce w tej konkurencji, dzięki któremu w ramach Igrzysk Olimpijskich w Paryżu podczas czasówki będziemy mogli oglądać nie jedną, a dwie biało-czerwone. M.in. o sprawach reprezentacyjnych porozmawiałem z Polką podczas konferencji w Pruszkowie zorganizowanej przez Polski Związek Kolarski.

Przed Agnieszką Skalniak-Sójką drugi z rzędu, a trzeci w karierze sezon na poziomie World Tour. 26-latka jest klubową koleżanką Katarzyny Niewiadomej w Canyon//SRAM Racing, w barwach którego przejechała w zeszłym roku m.in. Tour de France Femmes, gdzie na jednym z etapów otarła się o wygraną zostając wybraną najbardziej waleczną tego dnia. Jakie nadzieje związane z nowym rokiem, w tym startami kadrowymi, ma zatem Polka?

Każdy chce się jak najlepiej przygotować do sezonu, by wejść w niego w jak najlepszej formie i gdzieś ją utrzymywać. Startów będzie dużo, w każdym chce się być jak najlepiej przygotowanym, co oczywiście nie jest możliwe. Trzeba obrać cele, ja już kilka mam, więc to właśnie tam będę chciała być w idealnej dyspozycji. Wiadomo, że w tym roku są Igrzyska Olimpijskie i to jest cel każdego sportowca, w tym także i mój

— zaczęła Agnieszka Skalniak-Sójka.

Tekst otworzyłem wspomnieniem o bardzo udanych Mistrzostwach Świata w wykonaniu Polki i wywalczeniem przez nią dodatkowego miejsca do Paryża dla naszej kadry. Takie osiągnięcie wywiera presję, a może jest wręcz przeciwnie? Zapytałem o to naszą czołową kolarkę.

Nie wywiera to na mnie presji, wręcz przeciwnie. Mam motywację i cieszę się, że wywalczyłam to dodatkowe miejsce i mamy możliwość wystawienia dwóch zawodniczek w jeździe na czas. To coś, co jeszcze bardziej zachęca mnie do ciężkiej pracy

— kontynuowała Polka.

Agnieszka Skalniak-Sójka wróciła do World Touru po dwóch latach spędzonych w ekipie MAT Atom Deweloper Wrocław, do której trafiła z CCC-Liv. Na niższym poziomie nasza kolarka odnosiła masę sukcesów, ale czekał na nią jednak pewien przeskok jeśli chodzi o poziom rywalizacji. Jak 26-latka odnalazła się na powrót wśród światowej czołówki?

Myślę, że musiałam pokazać na co mnie stać. Poprzedni sezon miałam bardzo dobry, teraz zmieniła mi się rola z liderki na pomocniczkę, niemniej starałam się wykorzystywać swoje szanse i pokazać się z jak najlepszej strony

— wyjaśniała kolarka Canyon//SRAM Racing.

Polka podkreśla swoją rolę pomocniczki w niemal każdej rozmowie, niemniej na wyścigach regularnie mogliśmy ją oglądać w różnych akcjach, zbierającą sekundy na lotnych premiach czy walczącą o koszulki – np. podczas UAE Tour Women 26-latka została najbardziej aktywną kolarką całego wyścigu. Z czego wynika taki styl jazdy Agnieszki?

Czasami miałyśmy założenie, żebym próbowała ataków, zdobywała bonifikaty czy koszulkę aktywnej zawodniczki. Ja po prostu lubię taką jazdę, lubię jeździć agresywnie i nie przeliczać. Dzięki temu czasami można dojechać, innym razem peleton dogoni, jak miało to miejsce chociażby podczas Tour de France, ale to próbowanie jest drogą do tego by kiedyś się udało i bym nie została dogoniona

— tłumaczyła Agnieszka Skalniak-Sójka.

W barwach wrocławskiego MAT Atomu nasza kolarka regularnie musiała się pokazywać z dobrej strony w praktycznie każdym terenie – od podjazdów, poprzez jazdę na czas, aż po finisze z wyselekcjonowanej grupy. W Canyon//SRAM Racing Polka ma szerokie możliwości rozwoju, zatem nie mogło zabraknąć pytania o to co jeszcze chciałaby wynieść w wachlarzu swoich umiejętności na wyższy poziom.

Na pewno muszę poprawić swoją jazdę w górach, co jest takim moim celem. W jeździe na czas też wciąż można zmienić detale, np. w aerodynamice, które są kluczowe w tym by zaoszczędzić dodatkowe waty

— zakończyła Polka.

Póki co Agnieszka Skalniak-Sójka nie odsłania swoich kart co do programu wyścigowego, niemniej można się spodziewać, że podobnie jak w 2023 roku tak i w przyszłym sezonie zobaczymy ją na starcie wielu wyścigów z cyklu Women’s World Tour. Niemiecki Canyon//SRAM Racing mocno wspiera biało-czerwoną w rozwoju w jeździe indywidualnej na czas, która jest jedną z najmocniejszych stron Polki i z którą możemy po cichu wiązać nadzieje na wysokie lokaty podczas największych imprez.

Poprzedni artykułKobieca „wielka trójka” znów w komplecie – zapowiedź Telenet Superprestige w Boom 2023
Następny artykułAndrzej Kaiser i Marcin Mróz brązowymi medalistami mistrzostw świata masters!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze