fot. UAE Tour

Kolejnym wyścigiem, który miał swój finał w niedzielę jest UAE Tour. 7. etap wygrał Adam Yates, a 5. edycja wyścigu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich padła łupem drugiego dziś na mecie Remco Evenepoela.

Bardzo długo płasko, a na koniec wielka wspinaczka – jak co roku organizatorzy przygotowali ten sam scenariusz na odcinek z metą na Jabel Hafeet. Na zawodników czekało dziś 140km „rozgrzewki” i 10,7km podjazdu o średnim nachyleniu 6,8%. To właśnie na szczycie tegoż mieliśmy poznać zwycięzcę 5. UAE Tour.

Po starcie stosunkowo długo jak na UAE Tour trwała walka o znalezienie się w odjeździe. W tym ostatecznie znaleźli się zawodnicy bardzo różni charakterystyką – od górali Jaakko Hänninena (AG2R Citroën Team) i Michela Hessmanna (Jumbo-Visma), poprzez pracujących zazwyczaj w sprinterskich pociągach Maurice’a Ballerstedta (Alpecin-Deceuninck) i Ignatasa Konovalovasa (Groupama-FDJ), aż po sprintera mającego w tej edycji jeden finisz na podium i trzy 6. miejsca na etapach, czyli Sama Welsforda (Team DSM). Tak uformowana piątka szybko zyskała 6 minut przewagi.

Pierwszą lotną premię wygrał ostatni z wymienionych uciekinierów, na drugiej najlepszy był z kolei Fin. Ten jednak mógł powoli zacząć marzyć o wygranej etapowej, bowiem u podnóża Jabel Hafeet odjazd nadal miał przeszło 3 minuty przewagi. Za pracę wówczas wzięła się jednak ekipa UAE Team Emirates, która urządziła prawdziwą rzeź.

Zdjęcie

Najdłużej na czele utrzymywali się Michel Hessmann i Ignatas Konovalovas, ale ważne rzeczy działy się za ich plecami. Na 6km przed metą minął ich atakujący Adam Yates (UAE), którego przyspieszenie wytrzymali tylko Remco Evenepoel (Soudal) i Sepp Kuss (Jumbo). Nieco tracili drugi w klasyfikacji generalnej Luke Plapp (INEOS) i trzeci Pello Bilbao (Bahrain).

Tempo po ataku Brytyjczyka zaczął nadawać liderujący w klasyfikacji generalnej mistrz świata, który swoim równym tempem odczepił Amerykanina. Za plecami czołowej dwójki mocno kręcił z kolei Bask z Bahrainu, który odczepił Australijczyka z INEOS i jechał po 2. miejsce w wyścigu w towarzystwie dogonionego Seppa Kussa i Geoffrey’a Boucharda (AG2R).

3km przed metą poprawił Adam Yates i w imponującym stylu błyskawicznie zyskał kilkanaście sekund nad Remco Evenepoelem. Brytyjczyk tym przyspieszeniem może i nie miał szansy by odrobić przeszło minutę do Belga, ale już wskoczenie na 2. miejsce w końcowym zestawieniu stało się możliwe – z tyłu mocno cierpiał zarówno Pello Bilbao, jak i Luke Plapp.

Adam Yates pięknie mknął do mety, ale ciekawe rzeczy działy się za jego plecami. Luke Plapp doszedł Pello Bilbao, ale obaj musieli mocno naciskać na pedały by obronić swoje miejsca na podium klasyfikacji generalnej. Brytyjczyk został ponownie królem Jabel Hafeet, drugi dziś był Remco Evenepoel, dalej metę przecinali Geoffrey Bouchard i Sepp Kuss.

Bask z Bahrainu przeciął metę 54 sekundy po Adamie Yatesie. To oznaczało, że w klasyfikacji generalnej za plecami mistrza świata znaleźli się Luke Plapp, który o sekundę obronił się przed Brytyjczykiem z UAE. Ten mógł być 2. w generalce – gdyby tylko później rozpoczął celebrację dzisiejszego sukcesu etapowego… W pierwszej czwórce zabrakło za to miejsca dla Pello Bilbao – ten o 3 sekundy przegrał podium i zajął 4. miejsce w całej imprezie.

Wyniki 7. etapu 5. UAE Tour:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułFrancuska dogrywka – zapowiedź Faun Drôme Classic 2023
Następny artykułO Gran Camiño 2023: Jonas Vingegaard zgarnia wszystko!
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzenie związane z tą dyscypliną? Wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments