Fot. CCC Team

W środowe popołudnie we włoskim Montebello Vicentino w wypadku podczas treningu zginął Davide Rebellin. Policja od tamtej pory poszukiwała sprawcy tego zdarzenia, który uciekł. Ostatecznie udało się go zatrzymać na terytorium Niemiec.

Do sieci co rusz trafiały nowe fakty na temat tego wypadku. Do internetu trafiło m.in. zdjęcie roweru, na którym trenował tragicznie zmarły Davide Rebellin, a także informacja, że 51-letni Włoch zginął na miejscu. Później policja odczytała nagranie z monitoringu, na którym widać, że ciężarówka po zdarzeniu zjechała na parking i dopiero po chwili kierowca zdecydował się na ucieczkę z miejsca zdarzenia. Zdaniem śledczych sprawca musiał być świadomy popełnionego czynu.

Zdjęcie

Ostatecznie w czwartkowy wieczór na terytorium Niemiec zatrzymano 62-letniego podejrzanego o spowodowanie wypadku. W jego wytropieniu brały udział siły policyjne z Włoch, Słowenii, Austrii i właśnie Niemiec. Sprawcy postawiono zarzut zabójstwa, acz jednocześnie nie zatrzymano go – niemieckie prawo nie obejmuje aresztu dla podejrzanych w tej materii.

Włoskie media dotarły do informacji, że kierowca ciężarówki był już dwukrotnie karany. Po latach 61-latek przyznał się do tego, że w 2001 roku był winnym potrącenia i ucieczki z miejsca zdarzenia, ale nie skazano go ze względu na przedawnienie. Wówczas nie doszło do śmierci poszkodowanego. Z kolei w 2014 roku ten sam mężczyzna został oskarżony w Chieti o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.

Śmierć Davide Rebellina wpłynęła niesamowicie mocno na społeczność kolarską na całym świecie. Znów głośno rozmawia się o bezpieczeństwie rowerzystów na otwartych drogach. Włoskie media donoszą, że w 2022 roku w Italii w wypadkach z udziałem pojazdów zginęło już 106 rowerzystów.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Salazar
Salazar

Tak, ta sprawa uświadamia nam wszystkim kwestie kruchości bezpieczeństwa nas kolarzy jeżdżących po coraz bardziej ruchliwych drogach i wydaje się, że coraz bardziej dziwnych ludzi, w tym kierowców.
My kolarze wiemy ile trudu kosztuje takie treningowe życie, jazda nieraz wbrew swej woli na trening, gdzie zimno, mokro i daleko.

Z tego względu jako kierowca samochodu mam wielki szacunek dla kolarzy jadących przede mną, wolę zupełnie wyhamować niż robić ryzykowne wyprzedzanie. Nieraz jadę za grupą kolarzy i ich osłaniam. Jak ktoś chce wyprzedzać – niech też wyprzedza mnie gdy wie, że ma cały sąsiedni pas wolny, a nie, że się gdzieś wciśnie.  Ja mam świadomość, że ja tu tyłek wiozę w ciepełku, wygodnie, a oni w pocie czoła muszą walczyć jeszcze z ruchem ulicznym i dziwnymi kierowcami.

Tomki
Tomki

Spoczywaj w pokoju Davide. Byłeś WIELKIM KOLARZEM i wielką inspiracją dla wielu.