Fot. Artur Machnik / Naszosie.pl

Dziś przed południem w pobliżu miejscowości Montebello Vicentino w wyniku wypadku z udziałem ciężarówki zginął Davide Rebellin. Miał 51 lat.

Tragiczna wieść nadeszła dziś po południu z Włoch. Na regionalnej drodze numer 11 w Montebello Vicentino doszło do wypadku. Według wstępnej rekonstrukcji ciężarówka zjeżdżająca ze skrzyżowania przejechała rowerzystę. Kierowca odjechał, ale jeszcze nie wiadomo, czy zdawał sobie sprawę z tego, co się stało. Pomimo interwencji medyków Davide Rebellin zmarł na miejscu. Policja poszukuje sprawcy.

51-letni Włoch to jedna z legend światowego kolarstwa. Swoją przygodę z zawodową jazdą na rowerze Davide Rebellin rozpoczynał jeszcze w XX wieku – w 1992 roku w barwach GB-MG Maglificio. W dorobku kolarza znajdziemy m.in. triumf we wszystkich 3 wyścigach ardeńskiego tryptyku w jednym sezonie – w 2004 roku wygrał kolejno Amstel Gold Race, Walońską Strzałę i Liège – Bastogne – Liège. Łącznie Włoch odniósł 61 zawodowych zwycięstw. 16 października 51-latek przeszedł na zasłużoną, kolarską emeryturę, acz jeszcze w tę niedzielę ścigał się podczas Kryterium BeKING w Monako. W kolejnych latach Włoch chciał rozpocząć przygodę z kolarstwem gravelowym.

Polscy kibice Davide Rebellina mogą doskonale kojarzyć z występów w barwach CCC Sprandi Polkowice, którego był filarem w latach 2013-16. W naszym kraju Włoch wygrywał m.in. etapy Szlakiem Grodòw Piastowskich.

guest
13 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Łukasz
Łukasz

Coś nieprawdopodobnego, żal nie do opisania…

Reko
Reko

szok i niedowierzanie…kawał historii, przykra wiadomość

Xxxx
Xxxx

Nie mogę w to uwierzyć

Jacek
Jacek

R. I. P. Żegnaj Dziadku.

Rafał
Rafał

Nie wierzę :-(….RIP Mistrzu [*]

giec
giec

Matko Boska 🙁 Zakończył karierę i Zycie
RIP Davide

monik
monik

Swego czasu czytałem gdzieś dyskusje na temat martwego pola widzenia kierowcy siedzącego w pojeździe ciężarowym. I nie wiem czy dzisiaj jest to kwestia rozwiązana prawnie jako obowiązek kierowcy posiadać odpowiedni sprzęt jak dodatkowe lusterka czy kamery, czy nadal jest to dobrowolność kierowcy, a obowiązek ma tak jak było i jest upewnić się fizycznie wysiadając z pojazdu co do martwego pola lub poproszenie kogoś do asysty – czyli realnie martwe pole widzenia jest nadal niewiadomą dla kierowcy. Nadal brakuje wiedzy i wyobraźni o skutkach występowania takiego zjawiska jak martwe pola widzenia i należytej uwagi kierowców względem kierujących. Zamiast konstruktywnej dyskusji na ten temat raczej obserwuje sączący się jad przy pierwszej lepszej okazji gdy jeszcze nie ma ofiar śmiertelnych.

Grzegorz Orlowski
Grzegorz Orlowski

Wielka tragedia.Wyrazy współczucia dla rodziny.Prawie codziennie jestem na szosie i wielokrotnie spotałem się z bandytami drogowymi.W tej sytuacji nadmiernej ilości samochodów i pogoni kierowców tirów za pieniądzem powinno się zacząć budować miasteczka rowerowe o rundach 5-10 km.Na szczęście w powiecie Leszczyńskim Pan Starosta dba o rowerzystów i kolarzy i jest bardzo dużo dróg rowerowych.

Marek
Marek

🙁

Ja R
Ja R

W takiej chwili trudno cokolwiek napisać…
Przypomina mi się wypadek Michaele Scarponi , który został potrącony przez kierowce ciężarówki …

Czarek
Czarek

🙁

Marcraft
Marcraft

Jeden z nielicznych minusów kolarstwa.

Salazar
Salazar

Są rzeczy nie do uwierzenia i to jest jedna z nich. Kilka razy wchodzę na tę stronę i za każdym razem nie dowierzam. Davide – sportowiec, który jest dla mnie przykładem wytrwałości i długowieczności: paradoksalnie najszybciej odchodzi.

Pamiętam niedawne dyskusje, gdy niektórzy oburzali się na naszego ‘mistrza świata’ we wspinaczce po wieżowcach: Marcina Banota BNT, że przez jego nieprawdopodobne wyczyny sportowe: Polska traci, bo ‘marnuje’ publiczne pieniądze na interwencje straży pożarnej. Ale mało kto pisał, że ten BNT ma pół miliona subskrybentów i pewnie kilka razy tyle miłośników, że taka ogromna rzesza ludzi została porwana, urzeczona jego pasją: porywania się na rzeczy bardzo trudne. Przekonania się przez przykład tego człowieka, że nie odpuszczamy życia, że nie zakładamy kapci, ale zostaliśmy przez niego podniesieni z naszego zwątpienia, że można, że trzeba, że ja też wyjdę i zaatakuje jeszcze raz swoje życie, że się nie poddam. Tego nie potrafi w najmniejszym stopniu uczynić góra rządowych pieniędzy naukowo wydawanych, tu trzeba kogoś, kto porwie ludzi swoją pasją, przykładem.
 
Dokładnie takim właśnie wielkim człowiekiem, takim samym inspiratorem do walki ze swoimi słabościami był, a nawet teraz bardziej JEST dla mnie mój ‘kumpel’ Davide Rebellin.

Ostatnio może nie wygrywał wielkich wyścigów, niby jeździł w środku, ale zwykle patrzyłem w wyniki, gdzie jest, jak mu idzie. To byłem taki ja sam, w najlepszej swojej wersji, byłem ciekaw jak i ja mógłbym być wspaniały, gdybym choć miał część w sobie z Davide. Nieraz w gronie znajomych dawałem za przykład Davide, gdy inni opowiadali jak to są starzy, jak już nic się nie da. Wtedy wspominałem Valverde ale nade wszystko Davide Rebellin-a. Wtedy z niedowierzaniem kręcili głową i widać było, że jego przykład poważnie ich poruszał i pewnie później, trochę inaczej podchodzili do swoich rzekomych ograniczeń. Davide im pokazywał, że można i trzeba je przezwyciężać.
Jest więc dla mnie Davide człowiekiem-legendą i tym bardziej JEGO przykład będzie inspirował mój świat w dążeniu do piękna i doskonałości.

Spoczywaj w pokoju wielki Mistrzu.