letour.fr

Za nami prezentacja 110. edycji Tour de France oraz 2. Tour de France Femmes, o którym powstanie osobny artykuł. Organizatorzy, czyli A.S.O., odsłonili dziś wszystkie karty dotyczące przebiegu prawdopodobnie najważniejszego kolarskiego wyścigu etapowego świata.

247 dni, czyli 8 miesięcy i 5 dób bądź nieco ponad 35 tygodni dzieli nas od rozpoczęcia 110. edycji Tour de France. Francuski wyścig nie poszedł śladem Giro d’Italia i postawił na dalsze usuwanie z wyścigów trzytygodniowych etapów jazdy indywidualnej na czas, ale jednocześnie w nietypowy dla siebie sposób zaproponował kolarzom i kibicom szybką wizytę w pierwszych górach oraz stosunkowo niewiele czystych szans dla sprinterów.

Całość rozpocznie się pierwszego dnia lipca w Bilbao – największym mieście w Kraju Basków, które będzie 25 zagranicznym gospodarzem Grand Depart w historii Wielkiej Pętli. Wyścig wjedzie do Francji trzeciego dnia rywalizacji i pozostanie w niej aż do samego końca. 23 lipca kolarze zakończą swoje zmagania tradycyjnym etapem sprinterskim z metą na Polach Elizejskich.

Niektórych podczas prezentacji zadziwić mógł brak m.in. tegorocznego zwycięzcy – Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma) przebywa właśnie w Azji, gdzie pojutrze wystartuje w pokazowym Tour de France Singapore Criterium. Ważniejsze jest jednak by Duńczyk stanął za rok do obrony tytułu, a takową już zapowiedział. Okazji do rywalizacji górale będą mieli co nie miara – aż 8 finiszów zaplanowano na podjazdach bądź niedługo po ich zakończeniu.

Trasa 110. Tour de France:

Zdjęcie

Artykuł będzie rozbudowywany w miarę pojawiania się kolejnych oficjalnych map i profili. Kiedy takowe się pojawią? Mimo zakończenia prezentacji nadal czekamy na takowe.

1. etap – 01.07.23 (sobota): Bilbao – Bilbao (185km)

Wyścig otworzy pagórkowata runda wokół największego z baskijskich miast. W końcówce, 10km przed metą, na kolarzy czeka podjazd pod Cote de Pike – 2-kilometrową ściankę o średnim nachyleniu 10%. To oznacza pierwsze różnice w klasyfikacji generalnej, choć niekoniecznie straty dla głównych faworytów. Premierowy odcinek ma aż 3300 metrów przewyższenia.

Zdjęcie

2. etap – 02.07.23 (niedziela): Vitoria-Gasteiz – San Sebastian (209km)

Drugi dzień rywalizacji to ponownie pagórkowaty odcinek, tym razem ze stolicy Kraju Basków do San Sebastian. W końcówce do pokonania będzie znany z Donostia San Sebastian Klasikoa podjazd pod Jaizkibel (8,1km; 5,4%), a zatem ponownie peleton powinien się mocno porwać. Warto także nadmienić, że już drugiego dnia obejrzymy najdłuższy z etapów 110. Tour de France.

Zdjęcie

3. etap – 03.07.23 (poniedziałek): Amorebieta-Etxano – Bayonne (185km)

Trzeciego dnia na kolarzy czeka pierwszy z niewielu płaskich etapów dedykowanych sprinterom.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

4. etap – 04.07.23 (wtorek): Dax – Nogaro (182km)

Podobnie jak w poniedziałek, tak i drugiego dnia tygodnia organizatorzy przygotowali odcinek dedykowany sprinterom.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

5. etap – 05.07.23 (środa): Pau – Laruns (165km)

Czy piąty dzień rywalizacji przyniesie nam pierwszą skuteczną ucieczkę? Wiele to zapowiada, bowiem Col de Soudet (15,1km; 7,2%) i Col de Marie Blanque (7,7km; 8,6%) są dość znacznie oddalone do mety i może zabraknąć ekip chętnych do kontrolowania peletonu w tak trudnym terenie.

6. etap – 06.07.23 (czwartek): Tarbes – Cauterets Cambasque (145km)

Szósty odcinek to pierwsza górska meta podczas 110. Tour de France. W końcówce na kolarzy czeka aż 16-kilometrowy podjazd, acz jego średni gradient wynosi ledwie 5,4%. Trudniejsze jest poprzedzająca Cauterets Cambasque wspinaczka pod Col du Tourmalet (17,1km; 7,3%), ale ta znowu jest nieco zbyt oddalona od mety by liczyć na walkę faworytów całego wyścigu.

7. etap – 07.07.23 (piątek): Mont de Marsan – Bordeaux (170km)

Siódmy odcinek ponownie został na stronie organizatora okraszony przymiotnikiem „płaski”, zatem wracające po 13 latach na trasę Tour de France Bordeaux będzie prawdopodobnie świadkiem sprinterskiej potyczki najszybszych kolarzy w stawce.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

8. etap – 08.07.23 (sobota): Libourne – Limoges (201km)

Na stronie wyścigu ósmy odcinek opisany jest jako pagórkowaty, z kolei podczas prezentacji pokazano nam niemalże zupełnie płaski etap. Tak czy siak druga z przeszło 200-kilometrowych przepraw zapowiada się na coś dedykowanego silnym sprinterom.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

9. etap – 09.07.23 (niedziela): Saint Leonard de Noblat – Puy de Dôme (184km)

Po 35 latach na trasę Tour de France powraca niezwykle ciężki podjazd pod Puy de Dôme. Finałowe 5km ani na moment nie spada poniżej 11% i tu możemy być pewni tego, że faworyci klasyfikacji generalnej będą musieli zakasać rękawy, a różnice na mecie mogą być zapisywane nie tylko w sekundach, ale i minutach.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

DZIEŃ PRZERWY – 10.07.23 (poniedziałek)

10. etap – 11.07.23 (wtorek): Vulcania – Issoire (167km)

Po przerwie wracamy z pagórkowatym etapem, który wygląda jak fajna okazja dla uciekinierów bądź kolarzy pokroju Michaela Matthewsa.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

11. etap – 12.07.23 (środa): Clermont Ferrand – Moulins (180km)

Jedenastego dnia zmagań po raz piąty do głosu powinni dojść sprinterzy. Dla wielu z nich to może być ostatnia szansa na wygranie etapu, a zatem atmosfera może okazać się gorąca.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

12. etap – 13.07.23 (czwartek): Roanne – Belleville en Beaujolais (169km)

13 lipca, w przeddzień Święta Bastylii, na kolarzy czekać będzie dość trudny, pagórkowaty etap w regionie Owernia-Rodan-Alpy. Kilka podjazdów prawdopodobnie nie skusi jednak faworytów do walki, bowiem ci będą czekać na piątek.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

13. etap – 14.07.23 (piątek): Chattilon sur Chalaronne – Col du Grand Colombier (138km)

Nazwa finałowej wspinaczki chyba mówi wszystko. Finał na Wielkim Gołębniku należy do jednego z najtrudniejszych podczas 110. Tour de France, a w połączeniu z świętem narodowym Francji będzie zapewne oznaczał tysiące kibiców ustawionych na poboczu, genialną atmosferę i walkę na śmierć i życie między dzielnymi gospodarzami o triumf etapowy.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

14. etap – 15.07.23 (sobota): Annemasse – Morzine (152km)

Trudny piątek to weekendu początek, a ten nie odpuści. Sobotni etap co prawda nie kończy się na podjeździe, ale Col de Joux Plane (11,6km; 8,5%) powinno solidnie porwać stawkę, a następnie na kolarzy czeka nieco ponad 10-kilometrowy, dość kręty zjazd do mety w Morzine. Na szczycie trzeba będzie zatem zachować nieco sił i trzeźwości umysłu, by w końcówce nie stracić cennych sekund do rywali.

15. etap – 16.07.23 (niedziela): Les Gets – Saint Gervais Mont Blanc (180km)

Tryptyk alpejski zakończy niedzielny etap z metą na Saint Gervais Mont Blanc (7,2km; 7,7%). Tego dnia wielką trudnością będzie nie tylko finałowa wspinaczka, ale i poprzedzające ją podjazdy oraz skumulowane zmęczenie z poprzednich 14 dni zmagań, w tym przede wszystkim z piątkowego i sobotniego odcinka.

DZIEŃ PRZERWY – 17.07.23 (poniedziałek)

16. etap – 18.07.23 (wtorek): Passy – Combloux (22km) ITT

Po dniu przerwy na kolarzy czeka jedyna w 110. edycji Tour de France jazda indywidualna na czas. Ta będzie poprowadzona w dość trudnym terenie, a zatem kolarze mający problemy samotnej walce nie powinni mieć powodów do zmartwień. Tego typu próby obecne są podczas Wielkiej Pętli od 1934 roku i tylko raz w historii było mniej kilometrów czasówek podczas całego wyścigu – to pokazuje jak bardzo „odstawiono” tą specjalność w przyszłorocznej edycji.

17. etap – 19.07.23 (środa): Saint Gervais Mont Blanc – Courchevel (166km)

Alpejskie etapy mogły walczyć o tytuł królewskiego odcinka, ale chyba każdy przyzna, że to środowe 166km z Saint Gervais Mont Blanc do Courchevel zasługuje na ten tytuł. 4 bardzo ciężkie podjazdy, w tym dach wyścigu w postaci Col de la Loze (28,4km; 6%) w samej końcówce, tuż przed zjazdem do znanego ośrodka narciarskiego to coś, na co czekać powinien każdy fan kolarstwa. Zapowiada się genialna rywalizacja!

18. etap – 20.07.23 (czwartek): Moutiers – Bourg en Brasse (186km)

Pagórki na trasie 18. etapu mogą nieco utrudnić życie zmęczonym górami sprinterom, których ubiec mogą uciekinierzy. Tak czy siak czwartkowy odcinek to zdecydowane uspokojenie emocji.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

19. etap – 21.07.23 (piątek): Moirans en Montagne – Poligny (173km)

Również 3 od końca odcinek nie wygląda zbyt interesująco. W Poligny zapewne będziemy świadkami walki najszybszych kolarzy w stawce.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

20. etap – 22.07.23 (sobota): Belfort – Le Markstein (133km)

Ostatnia szansa na zmianę czegokolwiek w klasyfikacji generalnej będzie liczyła ledwie 133km, ale za to przeszło 3500 metrów przewyższenia. Nie złożą się na to najwyższe góry wyścigu, ale cała masa trudnych podjazdów, w tym w końcówce Petit Ballon (9,3km; 8,1%) i Col du Platzerwasel (7,1km; 8,4%). Jeśli wyścig nie rozstrzygnie się przed tym etapem to możemy być tu świadkami widowiska pamiętanego później latami.

21. etap – 23.07.23 (niedziela): Saint Quentin en Yvelines – Champs-Élysées, Paryż (115km)

Finał to klasyczny odcinek zawierający 8 rund po Polach Elizejskich w Paryżu. Szampan, radość i sprinterski pojedynek na metę – tak zakończy się 110. edycja Tour de France.

Czekamy na oficjalny profil etapu.

Film z prezentacji trasy Tour de France 2023:

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Stefan
Stefan

Tourmalet nie będące finiszem etapu? Co tu oni wydziwiają?
Ogólnie jest średnio czyli dobrze.
Chyba bardziej pasuje mi trasa Giro.