fot. NTT Pro Cycling

8. etap Le Tour de Langkawi będzie ostatnim dniem wyścigowym w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej na sezon 2022. Nim jednak do niego dojdzie na kolarzy czeka tydzień ciekawego ścigania na malezyjskich szosach, gdzie lokalne gwiazdy spróbują swoich sił z zawodnikami rywalizującymi na co dzień w World Tourze.

Przed nami 26. edycja Le Tour de Langkawi. Malezyjski wyścig ma za sobą lata lepsze i gorsze – raz na starcie tego wyścigu pojawiały się największe nazwiska z światowej czołówki, innym razem o wygraną walczyli kolarze niezbyt znani w szerokich kręgach. Polskim akcentem na podium tej imprezy jest 2. miejsce Łukasza Owsiana w 2018 roku, kiedy to ścigający się wówczas dla CCC Sprandi Polkowice kolarz musiał uznać wyższość wyłącznie Artema Ovechkina.

Może być zdjęciem przedstawiającym mapa i tekst

Trasa
Tegoroczny wyścig Le Tour de Langkawi nie będzie należał do najprostszych. Dotychczas impreza miała dość sprinterski charakter, a góry trafiały się na jednym, góra dwóch etapach, tym razem organizatorzy postawili na więcej trudności. Już pierwszego dnia, gdy peleton zawita do przeszło 7-milionowej metropolii będącej stolicą Malezji powinniśmy być świadkami pierwszych różnic. 5 górskich premii, w tym dwie w końcówce to znakomita okazja do ataków czy tzw. „selekcji od tyłu”.

Sprinterzy pokroju obecnego na starcie Jakuba Mareczki zapewne ucieszą się na myśl o drugim etapie. Tu przeszkód terenowych już nie ma, a zatem na 99% zobaczymy po prostu batalię najszybszych kolarzy w peletonie, których nie zabraknie podczas malezyjskiej imprezy.

Trzeciego dnia rywalizacji na kolarzy czeka podjazd, który ostatnimi laty był miejscem rozstrzygania się klasyfikacji generalnej. Genting to co prawda „tylko” 8,6km o średnim nachyleniu 8,5%, ale poprzedza go jeszcze podjazd Gohtong Jaya (13,7km; 5,9%). Taka kombinacja sprawia, że kolarze na metę wpadają pojedynczo bądź w niewielkich grupach. Kto w tym roku dołączy na liście jego zdobywców do Benjamina Dyballa i Kevina Rivery?

Kolarze walczący trzeciego dnia z limitem czasu dostaną podczas 4. etapu kolejną szansę do jazdy na własne konto. W Meru Raya najprawdopodobniej ponownie obejrzymy potyczkę sprinterów.

Oglądając profil 5. etapu Le Tour de Langkawi 2022 nie sposób nie przyznać, że nieco zmarnowano potencjał jedynego podjazdu obecnego na trasie. Ten jest bowiem oddalony od mety tak bardzo, że ciężko będzie zrobić na nim coś specjalnego. Być może któraś ekipa zdecyduje się na zgubienie kilku sprinterów, a potem nie pozwoli im wrócić do peletonu?

6. etap to ostatnia klasyczna szansa dla sprinterów. Brakuje informacji o przewyższeniu tego odcinka, ale patrząc na profil można się spodziewać, że byłaby to liczba bardzo bliska zeru. Dobrze, że to tylko 119km.

Nowością na trasie Le Tour de Langkawi jest meta na podjeździe Gunung Raya. Przepiękne wzniesienie to najwyższy punkt wyspy Langkawi, z którego rozpościera się zapierający dech w piersiach widok. Finałowa wspinaczka to 13,3km o średnim nachyleniu 6%, a zatem kolarze walczący w klasyfikacji generalnej dostaną szansę na rewanż za Genting. Etap to tylko 90km – będzie dynamicznie!

Finał również rozegrany zostanie na wyspie, która zostanie przez kolarzy przejechana praktycznie w całości. Start i meta ulokowana została w malowniczym Kuah, w którym w końcówce zawodniczy będą się ścigać na krótkich rundach. Tam trzykrotnie do pokonania będzie podjazd pod Raya Langkawi – to kilometr o średnim gradiencie 6,3%. To wróży ciekawą walkę na finałowych kilometrach.

Faworyci
Ciężko odgadnąć kto do Malezji pojechał walczyć, a kto na posezonowy urlop, ale bardzo mocny skład do boju posłała drużyna EF Education-EasyPost. Hugh Carthy i Esteban Chaves traktując ściganie na poważnie z pewnością są jednymi z głównych kandydatów do wysokich miejsc. Solidnie prezentuje się także Movistar Team – tu znajdziemy takie nazwiska jak Iván Ramiro Sosa, Einer Augusto Rubio czy Matteo Jorgenson. Mety na podjeździe i stosunkowo mało zjazdów może bardzo sprzyjać pierwszemu z wymienionych.

Niezły skład do walki posyła także UAE Team Emirates. Tu znajdziemy George’a Bennetta i Rui Costę, acz wydaje mi się, że najwięcej chęci do walki może mieć dużo młodszy Joel Suter. O punkty nie muszą się już martwić liderzy Cofidisu, ale Ion Izagirre i Rubén Fernández mogą po prostu pojechać dobry wyścig.

Pokonanie worldtourowych rywali może być świetną motywacją dla kolarzy Uno-X Pro Cycling Team – tu w składzie znaleźli się m.in. Anthon Charmig, Niklas Eg i Torstein Træen. Każdego z nich stać nawet na końcowy triumf, acz jednocześnie byłby to wówczas ich największy sukces w karierze. Z podobnym nastawieniem do walki stanąć może także szukający ekipy na przyszły sezon Eduardo Sepúlveda (Drone Hopper – Androni Giocattoli) czy najlepszy z wspinaczki w Alpecin-Deceuninck – Sjoerd Bax.

Wartymi uwagi zawodnikami są także 11. kolarz tegorocznego Tour de Pologne Sylvain Moniquet (Lotto Soudal), ścigający się niegdyś w polskiej drużynie Wibatech Merx 7R Anatoliy Budyak (Terengganu Polygon Cycling Team) oraz jego koledzy klubowi Jambaljamts Sainbayar i Metkel Eyob, a także Sean Bennett (China Glory Continental Cycling Team) i Kent Main (ProTouch).

Sprinterzy
Na liście startowej znajdziemy kolarza mającego w swoim dorobku etapowy triumf podczas tegorocznej La Vuelta ciclista a España – jest to Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates), który wygrał finisz w Madrycie. Kolumbijczyk nie będzie miał jednak w Malezji łatwo, bowiem do Azji wraca król tutejszych wyścigów, mający już w swoim dorobku 3 etapy Tour de Langkawi Jakub Mareczko (Alpecin-Deceuninck).

Powyższa dwójka z pewnością będzie głównymi faworytami sprintów, ale na liście startowej znajdzie się wielu szybkich kolarzy. Ogromną regularność w tym sezonie prezentuje Max Kanter (Movistar Team) – może czas na pierwszą zawodową wygraną dla Niemca? O tej marzy z pewnością także Gleb Syritsa (Astana Qazaqstan Team), Marijn van den Berg (EF Education-EasyPost), Erlend Blikra czy 19-letni Stian Fredheim (obaj Uno-X Pro Cycling Team).

Ogromne doświadczenie może chcieć wykorzystać Reinardt Janse van Rensburg (Lotto Soudal), Eduard-Michael Grosu (Drone Hopper – Androni Giocattoli), dobrze dysponowany kilka dni temu na Tajwanie Raymond Kreder (Team UKYO) czy młody, ale znający już smak triumfu w Azji Manuel Peñalver (Burgos-BH).

Osobny akapit chciałbym poświęcić gospodarzom z Terengganu Polygon Cycling Team. Mohd Harrif Saleh to legenda malezyjskiego kolarstwa, dla którego przy trafie prawdopodobnie ustawią się całe tłumy fanów. 34-letni sprinter ma w swoim dorobku 3 etapy Le Tour de Langkawi, a patrząc na ostatnią dyspozycję wydaje się, że ten finiszujący w niezwykle specyficzne pozycji kolarz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W drodze do sukcesu pomóc mu spróbuje m.in. mający worldtourowe doświadczenie Youcef Reguigui.

Egzotyka dla europejskiego widza? Oprócz Malezyjczyka dobrych finiszów spodziewałbym się także po takich zawodnikach jak pochodzący z Tajlandii Sarawut Sirironnachai (Thailand Continental Cycling Team), wywodzący się z Burkina Faso Paul Daumont (ProTouch) czy Filipińczyk Marcelo Felipe (7 Eleven Cliqq – Air21 by Road Bike Philippines). Osobiście ogromnie ściskam kciuki by któremuś z nich udało się zakręcić wysoko na jednym z etapów.

Mój typ
Cały wyścig wygra Iván Ramiro Sosa, a Stian Fredheim otworzy tu swój licznik zawodowych zwycięstw.

Transmisja
Wszystkie etapy Le Tour de Langkawi 2022 będą transmitowane w Eurosporcie. Planowane są 90-minutowe relacje, acz dla fanów porannego kolarstwa czekać będą także ujęcia od startu do mety na Facebooku i na Youtubie, którymi chwali się na swojej stronie organizator. 2 lata temu takowe dość często przerywało, zobaczymy jak będzie podczas 26. edycji malezyjskiego wyścigu.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Bohdan Smoleń Forever
Bohdan Smoleń Forever

Jakub Mareczko – pff …