Fot. UCI

Kontrowersje wzbudził fakt, że męska reprezentacja Francji poleciała na MŚ do Australii biznes klasą, a kobieca ekonomiczną. Francuzi Federacja Kolarska wyjaśnia. 

W długą podróż do Australii dwukrotny mistrz świata Julian Alaphlippe i ośmiu jego kolegów polecieli najwyższą klasą, zaś panie musiały zadowolić się ekonomiczną. To kolejny przykład, kiedy to kolarki stają na gorszej pozycji niż panowie, więc fakt ten wzbudził zrozumiałe kontrowersje.

Wszystko wyjaśnia rzecznik Francuskiej Federacji Kolarskiej na łamach dziennika „Ouest France”.

– Rzeczywiście – potwierdzamy, że tak było. To był wybór dyrekcji technicznej reprezentacji Francji oraz Francuskiej Federacji Kolarskiej. Wszyscy podróżowali klasą ekonomiczną poza elitą mężczyzn. Dlaczego tak zrobiliśmy? Dlatego, że reprezentacja mężczyzn po raz kolejny będzie broniła tytułu. Musieliśmy dokonać takiego wyboru. Ta podróż jest bardzo długa i co za tym idzie bardzo droga. Jeśli wszyscy polecieliby biznes klasą, to część zawodników musiałaby zostać w domu.

Bez wątpienia kolarski mundial w Australii generuje większe koszty niż rozgrywany w Europie. Przypomnijmy, że z tego powodu Irlandczycy postanowili w ogóle zrezygnować ze startu, a Belgowie zdradzili, że budżet przeznaczony na tę imprezę został potrojony w stosunku do tego, co wydaje się, gdy mistrzostwa świata są rozgrywane w Europie. Ponadto Wout van Aert zdradził, że zapłacił 8 tys. euro z własnej kieszeni, aby podróżować w bardziej dogodnych warunkach. Generalnie jednak Belgowie nie lecieli do Australii biznes klasą.

Tegoroczne mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym potrwają od 18 do 25 września. Zapowiedź można przeczytać TUTAJ.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
klm
klm

Jak nie obronią to zwracają różnicę z własnej kieszeni?

Zibi
Zibi

Podwójnie, jak zadatek