Team DSM

Podczas niedzielnego odcinka wyścigu Vuelta a España w górę szosy odjechała 29-osobowa grupa kolarzy, w której nie brakowało doświadczonych i utytułowanych zawodników. Najlepszym z nich na długim podjeździe pod Alto Hoya de la Mora okazał się jednak młody Thymen Arensman (Team DSM), potwierdzając swój ogromny potencjał.

22-letni Holender jest już kolejnym z bardzo młodych kolarzy, którzy swoje pierwsze zawodowe zwycięstwa odnosili w Tour de Pologne, a w niedalekiej przyszłości wypływali na znacznie szersze wody. W przypadku Arensmana upłynęło naprawdę niewiele czasu, gdyż jego sukcesy na Wierchu Rusińskim i Alto Hoya de la Mora dzieli dokładnie miesiąc.

Tuż po zakończeniu niedzielnej rywalizacji zawodnik Team DSM przyznał, że nie czuł się zbyt dobrze podczas wyczerpującej wspinaczki. Dość późno też zrozumiał, że inni uczestnicy bardzo licznej ucieczki dnia wcale nie znosili lepiej trudów królewskiego etapu Vuelty.

Trudno w to uwierzyć, dopiero to do mnie dotrze. Nie mogę uwierzyć, że to się wydarzyło na królewskim etapie Vuelty. Wszyscy mówili o tym odcinku. Szczerze mówiąc, nie czułem się dziś najlepiej, ale najwyraźniej pozostali cierpieli jeszcze bardziej,

– powiedział po zakończeniu 15. etapu 77. edycji Vuelta a España Thymen Arensman (Team DSM).

Młody Holender wyjawił, że kiedy pokonywał ostatnie kilometry wspinaczki na solo, przestał słuchać wskazówek płynących do niego przez radio wyścigu. Jednocześnie nie polegał wyłącznie na swoich odczuciach, ale również pomiarach mocy, które są niezbędnym źródłem pomocy dla zawodników z jego generacji.

Kiedy zostałem na czele sam, przestałem słuchać trenera Matta Winstona przez radio. Myślałem tylko o tym, że muszę dalej cisnąć, wyciskać ponad 400 watów. Okazało się, że to wystarczyło i ciągle nie mogę w to uwierzyć.

By sięgnąć po drugi triumf w swojej zawodowej karierze, Arensman musiał pokonać kolarzy tworzących blisko 30-osobową grupę, w której nie brakowało świetnie dysponowanych zwycięzców etapowych tegorocznej Vuelty. Wyjście obronną ręką z pojedynku z Richardem Carapazem (INEOS Grenadiers), Markiem Solerem (UAE Team Emirates), Jaiem Hindleyem (Bora-hansgrohe) czy Jayem Vinem (Alpecin-Deceuninck) na pewno doda pewności siebie Holendrowi, który zdaje się mieć problem z uwierzeniem we własny potencjał.

Wyglądało na to, że Marc Soler zdecydował się na mnie zaczekać i zastanawiałem się, czy jestem w stanie stawić czoła tak znakomitemu zawodnikowi. Kiedy przyspieszyłem na stromym odcinku, on strzelił, a ja pomyślałem: 'ok, wszyscy są na granicy, a ja chyba mam coś jeszcze w zapasie’. To niewiarygodne,

– zakończył 22-letni Holender.

Za sprawą świetnej jazdy na 15. etapie hiszpańskiego wielkiego touru, Thymen Arensman (Team DSM) awansował na 8. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu. Liderem pozostaje Remco Evenepoel (Quick-Step Alpha Vinyl).

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments