fot. Deceuninck-Quick Step

Obecni na starcie kolarze doskonale pamiętają Cyclassics Hamburg, ale powrót wyścigu po dwóch latach przerwy może okazać się kolejnym dowodem na to, jak bardzo w tym krótkim czasie zmieniło się kolarstwo szosowe. Kiedyś niemiecki klasyk późnego lata był wyłącznym świętem sprinterów, ale tak jak najcieplejsza pora roku dobiega kresu, obserwujemy powolny zmierzch ery, w której najsilniejsze z zawodowych ekip skłonne były stawiać na jeden tylko scenariusz. Czy przełoży się to na wynik rozgrywanej w niedzielę 25. edycji BEMER Cyclassics?

25. edycja BEMER Cyclassics (wcześniej Hamburg Cyclassics) rozegrana zostanie w niedzielę, 21 sierpnia. Wyścig, który powraca do kalendarza startów po dwuletniej przerwie, odbędzie się na liczącej 204,7 kilometra trasie ze startem i metą w Hamburgu.

Konieczne do pokonania przewyższenie wynosi zaledwie 892 metry, ale szosa falować zaczyna dopiero po minięciu Wedel (129. kilometr), które kojarzyć się może zarówno ze słodyczami, jak i Lennardem Kämną – dla każdego coś miłego. Tego rodzaju kumulacja związanego ze wspinaczką wysiłku sprowadza się do konieczności trzykrotnego zmierzenia się ze stromym Wasebergiem (0,9 km, śr. 7,4%), który po raz ostatni pokonany zostanie 17 kilometrów od linii mety. W przeszłości podjazd ten nie okazywał się dostatecznie selektywny, by zniechęcić najszybszych kolarzy zawodowego peletonu, ale ostatnia z rozegranych edycji Hamburg Cyclassics pamięta czasy, które dziś wydają się mało aktualne. A może sprinterzy zdołają obronić jeden ze swoich ostatnich bastionów?

Finisz w Hamburgu nie należy do trudnych technicznie, ostatnie kilometry wiodą szerokimi alejami.

Trasa

Pogoda

Druga połowa sierpnia potrafi przyjmować w północnej części Niemiec bardzo różne oblicza, od fali upałów po wietrzne i deszczowe warunki. Dziś o okolicach Hamburga rządzić będzie piękne późne lato, z temperaturą do 24 stopni Celsjusza i lekkim wiatrem.

Faworyci

Niemiecki klasyk ze startem i metą w Hamburgu tradycyjnie kończy się sprintem z dużego peletonu, o czym świadczą zwycięstwa Elii Vivianiego w trzech ostatnich edycjach imprezy (2017-2019). Czy fakt, że najsilniejsza zawodowa ekipa ostatnich tygodni ma w swoim składzie zawodników preferujących bardziej kameralny finał sprawi, że dziś wejdzie w życie inny scenariusz?

To dość prawdopodobne, ponieważ Jumbo-Visma ma w świetnie dysponowanym Christophe Laporte i wracającym do rywalizacji Woucie van Aercie dwóch kolarzy, którzy są zdolni wygrać większość pojedynków z mniejszej grupy, odjechać w końcówce solo lub… w swoim własnym towarzystwie, co czynili już w tym sezonie niejednokrotnie. Trzykrotnie pokonywany podjazd pod Waseberg w przeszłości nie okazywał się wystarczająco selektywny, by utrącić na nim dążących do finiszu z dużego peletonu sprinterów, ale od tego holenderska drużyna ma w swoim składzie Nathana van Hooydoncka, Pascala Eenkhorna i Tosha van der Sande, by próbować ten stan rzeczy odmienić.

Jest w stawce jeszcze kilku sprinterów, którzy po cichu będą liczyć na finałową rozgrywkę z nieco mniejszej grupy, nawet jeśli nie zaangażują swoich ekip w dyktowanie tempa na pagórkowatej części trasy. Należą do nich przede wszystkim Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) i Phil Bauhaus (Bahrain Victorious), którzy w ostatnim czasie wygrywali etapy odpowiednio w Danii i Polsce. Jako kolarzy o podobnej charakterystyce, choć ze znacznie mniejszymi szansami na końcowy sukces w Hamburgu, wymienić też trzeba Petera Sagana (TotalEnergies), Jonathana Milana (Bahrain Victorious), Davide Balleriniego (Quick-Step Alpha Vinyl), Magnusa Corta (EF Education-EasyPost), Simone Consonniego (Cofidis), Lukę Mezgeca (BikeExchange-Jayco), Ivana Garcię Cortinę (Movistar) i Grega Van Avermaeta (AG2R Citroen).

Spośród sprinterów, którzy liczyć będą na finisz dużego peletonu w Hamburgu, na pierwszym planie rysuje się postać Fabio Jakobsena (Quick-Step Alpha Vinyl). 25-letni Holender ma za sobą mało satysfakcjonujący występ w tegorocznej Wielkiej Pętli, ale nie najlepsze wrażenia z francuskich szos zdążył już zatrzeć zwycięstwem w świetnie obsadzonym wyścigu ze startu wspólnego Mistrzostw Europy. W składzie Quick-Stepu na BEMER Cyclassics zabraknie niezawodnego Michaela Morkova, ale Jakobsen będzie mógł polegać na na Bercie van Lerberghe, Florianie Senechalu i Yvesie Lampaercie.

Na kolejny sukces liczyć będzie bardzo skuteczny w tym sezonie Arnaud Demare (Groupama-FDJ). Długi finisz wiodący szerokimi alejami nie jest wodą na młyn 30-letniego Francuza, ale w tego rodzaju końcówce różnicę może zrobić jego doświadczony pociąg rozprowadzający z mądrym wyścigowo (i życiowo również) Jacopo Gaurnierim.

W poszukiwaniu sukcesów i bardzo potrzebnych punktów, Lotto Soudal stawiać będzie w niedzielę na Caleba Ewana. 28-letni Australijczyk nie może się odnaleźć po obiecujących pierwszych miesiącach tegorocznego sezonu, ale podobnie jak miało to miejsce w przypadku Sama Bennetta, od odzyskania swojej szybkości i pewności siebie prawdopodobnie dzieli go tylko jeden znaczący sukces. W składzie belgijskiej drużyny znajdują się również Tim Wellens i Florian Vermeersch, gotowi wkroczyć do akcji jeśli wyścig rozpadnie się na kawałki na finałowych podjazdach.

Formy i szybkości nie brakuje obecnie Dylanowi Groenewegenowi (BikeExchange-Jayco), ale tradycyjnie jest on tym zawodnikiem, którego na wieńczących Cyclassics Hamburg wzniesieniach najłatwiej będzie odhaczyć.

O wynik w czołówce walczyć powinni być w stanie również Elia Viviani (INEOS Grenadiers), Max Walscheid (Cofidis), Alexander Kristoff (Intermarche-Wanty-Gobert), Giacomo Nizzolo (Israel-Premier Tech), Alberto Dainese (Team DSM), Edward Theuns, Matteo Moschetti (Trek-Segafredo), Fernando Gaviria, Matteo Trentin (UAE Team Emirates), Hugo Hofstetter i Amaury Capiot (Arkea Samsic).

W wyścigu weźmie udział jeden Polak: Maciej Bodnar (TotalEnergies).

 

25. edycja BEMER Cyclassics (Hamburg Cyclassics) rozegrana zostanie w niedzielę, 21 sierpnia.

Transmisja z wyścigu rozpocznie się w Playerze Eurosportu o godz. 14.25.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments