Cor Vos / Jumbo-Visma

Drużyna Jumbo-Visma doskonale wie, jak z odpowiednią pompą celebrować start 77. edycji Vuelta a España w Niderlandach. Za sprawą podejmowanych w końcówce sobotniego etapu decyzji, już drugi z trójki znajdujących się w jej składzie Holendrów mógł założyć koszulkę lidera wyścigu na oczach własnej publiczności.

Pierwszym był po drużynowej jeździe na czas Robert Gesink, podczas gdy w sobotę padło na pochodzącego z Limburgii Mike’a Teunissena. Jak przyznał nowy lider 77. edycji hiszpańskiego wielkiego touru, taki plan ekipa Jumbo-Visma miała od początku, ale jego podstawowym zadaniem pozostało osłanianie Primoza Roglica w końcówce sprinterskiego etapu.

Moim głównym zadaniem było pozostanie z Primozem. Na jakiś czas straciłem go z oczu. W końcu jednak Edoardo [Affini] i Primoz zdołali do mnie dołączyć. Wtedy usłyszałem przez słuchawki głos Grischy [Niermanna] mówiącego mi, że Primoz jest już bezpieczny i mogę walczyć o swoje. Nie było łatwo, ale atakowałem z bardzo odległej pozycji,

– powiedział po zakończeniu 2. etapu 77. edycji wyścigu Vuelta a España Mike Teunissen (Jumbo-Visma).

Rola lidera wielkiego touru nie jest dla Teunissena pierwszyzną. W przeszłości przez dwa dni nosił on już pożądaną przez wszystkich maillot jaune po tym, jak dość niespodziewanie wygrał 1. etap Tour de France 2019 z metą w Brukseli. Do skompletowania rzadkiego trypletu 29-letniemu Holendrowi pozostała więc już tylko maglia rosa, ale być może żadne doświadczenie jego zawodowej kariery nie dorówna przeżyciom, które właśnie są jego udziałem przed domową publicznością.

Możliwość założenia koszulki lidera we własnym kraju jest czymś wyjątkowym. Już wczoraj to czułem, ale dziś jest w tym jeszcze coś ekstra. Od początku chcieliśmy spróbować dziś tego dokonać, za co muszę podziękować drużynie. To jest superpiękne, coś we mnie porusza,

– zakończył 29-letni Holender.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments