fot. Quick-Step Alpha Vinyl

Tour de France bez francuskiego mistrza świata? Jak okazało się kilka dni temu, to możliwe. Teraz Patrick Lefevere tłumaczy się z kontrowersyjnych decyzji dotyczących składu „Watahy”.

Przypomnijmy, że podczas kwietniowego Liege-Bastogne-Liege Julian Alaphilippe ucierpiał w kraksie, w wyniku której złamał dwa żebra oraz obojczyk i w efekcie został zmuszony do długiej, dwumiesięcznej pauzy. Do ścigania wrócił dopiero na mistrzostwa Francji, lecz jeszcze tydzień temu mówił, że wciąż widzi swoje szanse na występ w największym wyścigu kolarskim na świecie. Jak się okazało, jego szefowie mieli inne plany:

– To nie było przyjemne, ale wyjaśniłem już Julianowi, z czego wynika jego absencja. Obawiamy się, że jego forma nie jest wystarczająco dobra, by mógł ścigać się przez trzy tygodnie. On to zrozumiał

– mówił w wywiadzie dla Het Nieuwsblad i jednocześnie wyjaśnił, dlaczego z decyzją nie poczekał do pierwszego występu swojego gwiazdora po kontuzji.

– To tylko mistrzostwa Francji. Gdyby wygrał je o minutę, może coś by to zmieniło, ale prawda jest taka, że różnica między wyścigiem jednodniowym, a Tour de France jest zbyt duża.

Można domyślać się, że gdy partnerzy „Watahy” zobaczyli skład zespołu, trochę się zmartwili. W końcu nie znalazło się w nim miejsce dla dwóch prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnych kolarzy ekipy, bo oprócz Alaphilippe’a, pominięto również Cavendisha. Lefevere jednak nieszczególnie to obchodzi:

– Sport zawsze musi mieć pierwszeństwo. Jeśli sponsorzy partycypują w podejmowaniu takich decyzji, to wiedz, że nadchodzi twój koniec.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments