fot. Israel Premier Tech

94 zawodników z 18 zespołów – tylu śmiałków ruszyło dziś na trasę 6. etapu Tour de Suisse 2022. 

Tak niewielka liczba jest spowodowana falą zakażeń Covid-19. Z jej powodu wyścig opuściło blisko 30 zawodników w tym lider wyścigu – Aleksandr Własow i zajmujący niezłe miejsca w „generalce” Marc Hirschi, Hugh Carthy, Rigoberto Uran czy Tom Pidcock. Wyścig jednak jedzie dalej.

– Nie ma konkretnej zasady, która mówiłaby o tym, ile zespołów musi przystąpić do kolejnych etapów. To znaczy, są zasady obowiązujące zespoły, ale przepis, który kazałby nam przerwać wyścig z powodu braku kilku z nich, nie istnieje

– mówił dyrektor wyścigu, który jednak zamierza uważnie przyglądać się dalszemu rozwojowi wypadków:

– To, co powiedziałem nie oznacza, że zamierzamy doprowadzić wyścig do końca za wszelką cenę, ale na razie wierzymy, że wciąż możemy mieć tutaj prawdziwe ściganie. Rozmawialiśmy ze wszystkimi zaangażowanymi stronami i uznaliśmy, że chcemy kontynuować wyścig. Jutro rano dokonamy kolejnej oceny, później jeszcze jednej – nasze postępowanie będzie zależało od tego, jak sytuacja rozwinie się w kolejnych dniach

– dodawał.

O 11:38 wyścig ruszył więc dalej, po trasie zgodnej z pierwotnym planem. W koszulce lidera jedzie Jakob Fuglsang, którego czeka jednak trudne zadanie, by utrzymać trykot i stać się „prawowitym” liderem wyścigu, ponieważ etap kończy się w Moosalp, na 17-kilometrowym podjeździe.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments