fot. Jumbo-Visma

Plan ekipy Jumbo-Visma, który zakłada równoległą walkę o żółtą i zieloną koszulkę podczas nadchodzącego Tour de France, nazwać należy ryzykownym niezależnie od tego, czy zakończy się wielkim triumfem, połowicznym sukcesem czy totalną porażką. Zaognia on też przepychanki wokół ostatecznego składu holenderskiej drużyny na Wielką Pętlę, w które wmieszał się nawet sam Wout van Aert.

Jak informowaliśmy jakiś czas temu, do niedawna pewni swojego udziału w tegorocznym Tour de France byli jedynie Primoz Roglic, Jonas Vingegaard i Wout van Aert. Choć nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone, w składzie Jumbo-Visma na najbardziej prestiżowy z wielkich tourów znajdą się również Sepp Kuss, Steven Kruijswijk i Rohan Dennis, co pozostawia dwa niezagospodarowane miejsca i pięciu zainteresowanych.

W grze cały czas pozostają Christophe Laporte, Tiesj Benoot, Mike Teunissen, Robert Gesink i Nathan van Hooydonck, a kandydaturę tego pierwszego zdecydował się poprzeć Van Aert.

Wydaje mi się, że obecność kogoś, kto będzie w stanie wesprzeć mnie na lotnych finiszach i w sprintach, jest dość ważna,

– powiedział po zakończeniu Criterium du Dauphine Wout van Aert (Jumbo-Visma).

27-letni Belg starał się podkreślić wszechstronność Francuskiego zawodnika, choć jest jasne, że jego głównym zadaniem podczas Wielkiej Pętli byłoby wspieranie Van Aerta w walce o punkty.

Tu [w Dauphine] i podczas innych wyścigów udowodniliśmy, że mamy kilku bardzo wszechstronnych kolarzy. To dotyczy nie tylko mnie, ale również Christophe [Laporte], który potrafi się wspinać w czołowej 50, a jednocześnie jest jednym z najszybszych zawodników na finiszach z dużej grupy.

Kolarz w jego typie przyda się w każdym terenie, a trasa tegorocznego Tour de France właśnie tego wymaga,

– dodał.

109. edycja Tour de France rozpocznie się 1 lipca etapem jazdy indywidualnej na czas w Kopenhadze.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Michal
Michal

I tak się przegrywa TdF przed startem mając w talii znakomite karty. Kiedy te dyrektory sportowe wreszcie ogarną że na TdF walczy się tylko o jedną koszulkę???