Wout Van Aert raczej nie powalczy o medal w jeździe indywidualnej na czas podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Wollongong.
Wygranie w tym samym roku mistrzostw świata zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i ze startu wspólnego to coś, co jeszcze nie udało się żadnemu kolarzowi w historii. Van Aert jest natomiast tym zawodnikiem w aktualnym peletonie, który w teorii ma największe predyspozycje do tego, by kiedyś coś takiego osiągnąć. Raczej nie wydarzy się to jednak w tym roku.
Na razie myślę, że odpuszczę. Rozpoczynając sezon wyznaczyłem sobie kilka celów i wyścig ze startu wspólnego z pewnością jest jednym z nich. Tym bardziej, że jego trasa bardzo mi odpowiada. Niestety w zeszłym roku przekonałem się o tym, że trudno jest skupić się na obu specjalizacjach podczas jednej imprezy. Myślę, że właśnie to mogło odebrać mi szanse na złoty medal. Nie chcę ponownie popełnić tego błędu
– mówił HLN.
Inną przyczyną takiej decyzji dwukrotnego wicemistrza świata w jeździe indywidualnej na czas jest jego debiut w kanadyjskich klasykach. Wyścigi w Montrealu i Quebeku zaplanowane są na tydzień przed mistrzostwami świata, co może oznaczać, że Belg będzie potrzebował dodatkowego czasu na regenerację.


![Maria Okrucińska: „Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy kibicowali” [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Maria-Okrucinska-Yana-Decruyenaere-Aalia-Clay-218x150.jpeg)






