fot. Grand Prix Cycling Races Series

Oczy wszystkich kibiców kolarstwa zwrócone są już na Grande Partenza Giro d’Italia w Budapeszcie, ale zanim peleton ruszy na trasę 105. edycji La Corsa Rosa, wróćmy jeszcze na chwilę do rozgrywanego w sobotę Grand Prix Wyszków. Porozmawialiśmy tam z Pawłem Bernasem, który w weekend zanotował pierwsze starty na szosie w tym sezonie.

Kilka miesięcy temu Paweł Bernas zdecydował się na zmianę dyscyplin i porzucił zawodowe ściganie na szosie na rzecz kolarstwa górskiego i przełajowego. Dołączył do polskiej ekipy JBG-2 CryoSpace MTB Team, w barwach której zimą z sukcesami ścigał się w przełajach. Zwieńczeniem udanego sezonu był brązowy medal mistrzostw Polski w tej odmianie kolarstwa. Kilka tygodni później Polak rywalizował już w zawodach MTB, odnosząc pierwsze sukcesy.

Do kolejnych startów w kolarstwie górskim, Paweł Bernas przygotowywał się między innymi poprzez starty w dwóch mazowieckich jednodniówkach – Grand Prix Legionowo-Wieliszew-Nasielsk-Serock i Grand Prix Wyszków.

– Dobrze się czuję w mojej nowej kolarskiej roli i grupie, ale chętnie wróciłem na szosę. Mam tutaj dużo kolegów, całe życie ścigałem się na szosie, więc podchodzę do tego z dużym sentymentem. No i super, że się prześcigałem dwa dni, było bardzo miło, bez żadnych przygód. Dobrze potrenowałem – na tym mi najbardziej zależało, żeby wprowadzić do swojego ścigania jakiś inny bodziec. Jednak na szosie praca jest zupełnie inna, bardzo mi potrzebna treningowo, więc cieszę się, że udało mi się wyrwać na te dwa wyścigi

– mówił nam Paweł Bernas po finiszu Grand Prix Wyszków.

To właśnie w tym wyścigu kolarz JBG-2 CryoSpace MTB Team pokazał się ze szczególnie aktywnej strony. Sam inicjował i odpowiadał na liczne akcje, a także znalazł się w czteroosobowej ucieczce dnia. Paweł Bernas wygrał dwa lotne finisze i – co najważniejsze – solidnie potrenował przed nadchodzącymi wyścigami.

– Wczoraj (w Grand Prix Legionowo-Wieliszew-Nasielsk-Serock) trochę żałowałem, że nie zabrałem się w ten odjazd, który miał szansę dojechać do mety, ale dosyć wcześnie poszedł, a jako że byłem tutaj bez takiej drużyny, jak na co dzień, gdy ścigałem się na szosie, to stwierdziłem, że nie będę angażował się w każdą akcję. Dzisiaj chciałem pójść w odjazd, gdzieś tam myślałem o tym, żeby dobrze potrenować, bo jazda w grupie niewiele by mi dała, więc cieszę się bardzo, że udało się być w praktycznie każdym odjeździe, na co poświęciłem masę energii. To zaprocentuje w przyszłości, więc bardzo się cieszę

– opisywał kolarz JBG-2 CryoSpace MTB Team.

– Mam nową motywację do pracy, złapałem fajną zajawkę na MTB, widzę tam dużo możliwości wynikowych, jest tam parę tytułów do zdobycia, które mnie interesują i cieszę się, że jest to coś innego. Nawet z takich najmniejszych wyścigów czerpię przyjemność, bo to zawsze coś nowego, a dodatkowo jest kilka fajnych imprez, na których mogę się skupić i do których mam się szykować, więc motywacji nie brakuje

– mówił o zmianie dyscypliny Paweł Bernas.

Celami, do których polski kolarz będzie się przygotowywał, są głównie imprezy w maratonie MTB: Puchar Świata w Jeleniej Górze, a także mistrzostwa Polski, świata i Europy, gdzie będzie chciał zaprezentować się z jak najlepszej strony. To jednak nie wszystko.

– Przy okazji odkrywam cross-country olimpijskie, co jest troszkę po drugiej stronie od maratonu, jeśli chodzi o wysiłek. Jest bardzo krótkie, stosunkowo, bo to dalej jest 1,5 godziny, i intensywne, aczkolwiek bardzo mi się to podoba i na pewno będę korzystał z możliwości startu w cross-country, jeśli taka się nadarzy. Zobaczę, na co mnie stać w mistrzostwach Polski w cross-country olimpijskim – na pewno poświęcę kilka mikrocyklów treningowych, żeby się pod to przygotować, natomiast te największe cele to są te mistrzowskie imprezy w maratonie

– zakończył.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments