fot. Tour de Yorkshire

Tour de Yorkshire to jeden z wielu wyścigów, który z powodu pandemii zniknął z kalendarza. Na szczęście wiele wskazuje na to, że już wkrótce do niego wróci.

Historia etapówki była krótka, ale bardzo ciekawa. Choć rozegrano ją zaledwie pięciokrotnie, to na jej liście zwycięzców zdążyły znaleźć się takie sławy jak Thomas Voeckler czy Greg Van Avermaet. Natomiast w 2019 roku ostatnią edycję wyścigu wygrał Chris Lawless, który pokonał wówczas wspomnianego już słynnego Belga.

Dwie kolejne odsłony odwołano z powodu pandemii, ale w 2021 roku zapowiadano, że wyścig odbędzie się w następnym sezonie. Tyle, że gdy przyszło do konkretów, z planów wyszły nici, Tour de Yorkshire nie znalazł się bowiem w kalendarzu UCI na rok 2022. Prawdopodobnie powodem były problemy finansowe Welcome To Yorkshire – głównego organizatora wyścigu.

Teraz jednak wyścig przeszedł w ręce Robina Scotta – właściciela Silicon Dales. W rozmowie z The Yorkshireman biznesmen zapowiada:

W tym momencie koncentruję się na pierwszym wyzwaniu – rozmowie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, w celu uratowania Tour de Yorkshire. Czas płynie szybko i nie mogę niczego obiecać, ale zrobimy wszystko, by przeprowadzić wyścig. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że szansa na to wciąż istnieje, szybko zabraliśmy się do roboty. Bardzo byśmy chcieli, by to, co zaczęło się od Grand Depart Tour de France 2014 przeprowadzonego w naszym regionie, nie poszło na marne.

 

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments