fot. Jumbo-Visma

Holender Mick van Dijke (Jumbo-Visma) zadebiutował w Ronde van Vlaanderen w niezbyt przyjemnych okolicznościach. 22-latek dowiedział się o swoim starcie bardzo późno, musiał on zastąpić chorego Wouta van Aerta. Młody kolarz pokazał się z dobrej strony, jechał aktywnie i zabierał się w istotne akcje.

Oto jak sam zainteresowany opowiada o momencie, w którym dowiedział się, że weźmie udział w tegorocznej edycji Flandryjskiej Piękności:

Po Dwars door Vlaanderen zapytałem drużynę, czy będę mógł wziąć udział w rekonesansie przed De Ronde. Kolejnego dnia, rano, Wout czuł się bardzo źle i stało się jasne, że to ja go zastąpię. Ostatecznie, myślę, że udowodniłem, iż naprawdę mam czego tu szukać.

Około 90 kilometrów przed metą Mick zabrał się w odjazd, gdzie znajdowali się też między innymi Mads Pedersen czy Zdeněk Štybar, cała akcja trwała przez niemal 40 kilometrów, aż do kolejnego podjazdu pod Oude Kwarenmont, gdzie niesamowite tempo narzucił Tadej Pogačar. Oto jak przebieg wyścigu z własnej perspektywy opisuje van Dijke:

Flandria to po prostu najpiękniejszy klasyk na świecie. Mogę powiedzieć, że miałem dobry dzień, już podczas Dwaas door Vlaanderen czułem się optymalnie. Miałem dzisiaj wiele mocy, ale w pewnym momencie poczułem, iż nie mam jeszcze takiej wytrzymałości by rywalizować na takim poziomie przez 270 kilometrów.

Holender odniósł się także do taktyki drużyny Jumbo-Visma oraz do zjawiskowego triumfu Mathieu van der Poela, który zdołał wygrać belgijski monument po raz drugi w karierze:

W naszym składzie zabrakło najlepszego kolarza świata, to trudne wyzwanie. Mimo tego, jako zespół chcieliśmy pokazać jak silni jesteśmy. Aby być w stanie pojechać razem z Mathieu czy Tadejem potrzeba odrobiny szczęścia, nawet gdybyśmy zrobili wszystko perfekcyjnie to van der Poel był dzisiaj po prostu najlepszy. To mój przyjaciel i obserwuje go z wielkim podziwem. Chociaż jeździmy w innych drużynach, to jestem z niego dumny, nasz sport potrzebuje takich zawodników. Jego powrót po kolejnej kontuzji jest imponujący, jechaliśmy razem w Coppi e Bartali i Dwars door Vlaanderen i jego moc jest po prostu niewiarygodna.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments