fot. Ronde van Vlaanderen

W emocjonującym Ronde van Vlaanderen kobiet byliśmy świadkami niezwykłego popisu siły SD Worx – holenderski zespół rozegrał wyścig podręcznikowo, na przemian atakując rywalki. Pracę całej drużyny wykończyła Lotte Kopecky, pokonując w finiszu Annemiek van Vleuten.

Na drodze kolarek SD Worx w ostatnich wyścigach stawała świetnie dysponowana Elisa Balsamo, która zwyciężała w Trofeo Alfredo Binda, Brugia-De Panne i Gandawa-Wevelgem. We „Flandryjskiej Piękności” zawodniczki holenderskiej drużyny pokazały, że – jako zespół – w cięższym terenie nie mają sobie równych.

Jeszcze kilkadziesiąt kilometrów przed metą aktywnie jechała Christine Majerus. Następnie przyspieszały między innymi Marlen Reusser i Chantal van den Broek-Blaak, które, wraz z mistrzynią Belgii – Lotte Kopecky – znalazły się w sześcioosobowej czołówce, uformowanej po finałowej wspinaczce pod Paterberg. Wtedy na atak zdecydowała się Van den Broek-Blaak, za którą podążyła Annemiek van Vleuten (Movistar Team), kasująca i inicjująca kolejne akcje. Koła drugiej z Holenderek kurczowo trzymała się Lotte Kopecky.

Trójka zawodniczek z czasem zyskiwała przewagę – wszystko za sprawą niesamowitej pracy Chantal van den Broek-Blaak w czołówce, a także obecności Marlen Reusser w grupce pościgowej, co utrudniało pogoń. O wygranej zadecydował finisz, w którym bezkonkurencyjna była Lotte Kopecky, sięgając po kolejne prestiżowe zwycięstwo w tym sezonie.

– W normalnych warunkach wiem, że jestem szybsza od Annemiek, ale po wymagającym wyścigu ona też potrafi bardzo dobrze zafiniszować. Po Omloop Het Nieuwsblad, gdzie pokonała Demi Vollering, wiedziałyśmy, że nie możemy być zbyt pewne siebie, ale i tak wierzyłam w siebie i chciałam dać z siebie wszystko

– mówiła „na gorąco” Lotte Kopecky.

Dla kolarki SD Worx jest to kolejny znakomity występ w tym sezonie – triumfowała już w Strade Bianche, gdzie również w końcówce była szybsza od Annemiek van Vleuten – a także zajmowała czołowe lokaty w Ronde van Drenthe, Danilith Nokere Koerse i Gandawa-Wevelgem. Niedzielny triumf ma jednak dodatkową wartość – Kopecky odniosła go w swojej ojczyźnie, co nie udało się żadnej Belgijce od 2010, kiedy najlepsza była Grace Berbeke. Wyjątkowy jest też fakt, że zawodniczka SD Worx dokonała tego dzierżąc trójkolorową koszulkę mistrzyni Belgii.

– To całkiem przytłaczające. Bardzo dziękuję moim koleżankom z drużyny – to zwycięstwo nie należy do mnie, ale do całego zespołu

– dodała.

 

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments