fot. Lotto Soudal

Słynny „Pocket Rocket” dorzuca trzecie zwycięstwo w tym sezonie do swojego kolarskiego CV. Caleb Ewan (Lotto Soudal) na brukowanym finiszu pokonał Arnaud Demare’a (Groupama – FDJ) podczas 3. etapu Tirreno-Adriatico. Więcej o samym etapie pisaliśmy tutaj. Sprawdźcie co miał do powiedzenia filigranowy Australijczyk bezpośrednio po wyścigu.

27-latek nie krył zadowolenia po dzisiejszym sprinterskim finiszu. A biorąc pod uwagę wcześniejszą ucieczkę Pogacara, Allaphilipa, Solera oraz Geoghegana Harta, sprint z peletonu nie był do końca pewną opcją. Finalnie po klasycznej walce z peletonu to właśnie Caleb Ewan dopiął swego.

Przyjeżdżam tu od kilku lat, ale zawsze mam pecha lub złą formę. Zdecydowanie zawsze jest to wyścig w którym chcę wygrać więc jestem bardzo zadowolony z tego, jak minął dzisiejszy dzień.

Australijczyk nie omieszkał wejść w szczegóły dotyczące ostatnich metrów. Poza tym, że znalazł się na właściwym kole, to istotna dla końcowego triumfu była także wiodąca lekko pod górę końcówka.

Widziałem Arnauda wraz z kolegą z drużyny więc postanowiłem usiąść na jego kole. Wydawało się, że wybrali odpowiedni moment, a ja wiedziałem, że muszę być w pierwszej trójce lub czwórce w tym ostatnim zakręcie. Finisz taki jak dziś mi odpowiada, gdy jest lekko pod górę.

 Zapytany o to jak doszło do sprintu z dość dużego peletonu i skasowania ucieczki faworytów do końcowego triumfu, Australijczyk podkreślił solidną pracę całego zespołu.

Musiałem „użyć” wielu moich kolegów z drużyny przy tym późnym ataku. Nie możesz dać takiej ucieczce zbyt dużo czasu. Wiedziałem, że na finiszu muszę polegać na sobie, bo poświęciłem chłopaków do skasowania tej ucieczki.

Po dzisiejszym etapie pierwsza trójka klasyfikacji generalnej pozostała bez zmian:
Filippo Ganna, Remco Evenepoel (+11 sekund), Tadej Pogacar (+14 sekund).
Najwyżej sklasyfikowany Polak Maciej Bodnar zajmuje 21. pozycję, ze stratą 51-sekund do lidera.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments