Taco van der Hoorn
fot. Intermarché - Wanty - Gobert Matériaux

Zwycięstwem Fabio Jakobsena zakończyła się szalenie interesująca, 74. edycja Kuurne-Bruksela-Kuurne. Holender wygrał po finiszu z peletonu, ale show w dniu dzisiejszym skradli dzielni uciekinierzy, którym do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele.

Dla Quick-Step Alpha Vinyl Team to już 9 wygrana w belgijskiej jednodniówce w swojej historii. Podopieczni Patricka Lefevere’a wygrywali w latach 2006-09, 2014-15 i 2019-20. Teraz Fabio Jakobsen przedłużył piękną serię tej formacji.

Oczywiście muszę podziękować zespołowi. W końcu mieliśmy trzech rywali do złapania i musiałem wykorzystać wszystkich moich kolegów z drużyny, aby móc swym sprintem sięgnąć po zwycięstwo. Krok po kroku wracam do siebie od zeszłego roku, po pamiętnym dla mnie wypadku w Polsce musiałem zaczynać praktycznie od nowa

— podsumowywał swoje zwycięstwo Fabio Jakobsen.

Bohaterem dnia z pewnością został Taco van der Hoorn. Obecność w ucieczce dnia, wytrzymywanie i współpraca z kolejnymi przeskakującymi rywalami, ostatecznie jazda w 3-osobowej akcji, której do wygranej zabrakło dosłownie kilkudziesięciu metrów. Holender skończył na 10. miejscu, ale uśmiech nie schodził mu z twarzy zarówno podczas jazdy, jak i na mecie wyścigu.

Od listopada zeszłego roku planowałem dostać się do ucieczki właśnie podczas tego wyścigu i opierać się pogoni aż do samej mety. Plan udało się zrealizować w prawie 100%

— opowiadał po Kuurne-Bruksela-Kuurne holenderski zawodnik.

Swoje trzy grosze do wypowiedzi powyścigowych dorzucił także Christophe Laporte. Francuz był zdecydowanym faworytem sprintu z trzyosobowej grupki i najprawdopodobniej po prostu za długo czekał oglądając się na rywali, co odebrało mu szansę na wygraną. W belgijskim klasyku zajął ostatecznie 8. miejsce.

Byłem przekonany, że zwycięstwo jest możliwe, ale wiedzieliśmy, że peleton nie ma do nas daleko. Daliśmy z siebie wszystko i walczyliśmy o zwycięstwo. Próbowaliśmy do końca, aby dojechać do mety, ale na ostatnim kilometrze straciliśmy trochę prędkości. To było ekscytujące – takie właśnie bywa kolarstwo

— podsumował zmagania w Kuurne-Bruksela-Kuurne kolarz z Francji.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments