fot. Lotto Soudal/ Photo News

Pierwszy tydzień lutego to nie tylko znajome trasy Volta a la Comunitat Valenciana i sprinterskie pojedynki pośród piasków Arabii Saudyjskiej. Kameralny Etoille de Besseges, który już w środę otworzy kalendarz etapowych wyścigów szosowych we Francji, w swojej 52. odsłonie okazuje się miniaturową wersją Paryż-Nicea, której z całą pewnością warto poświęcić nieco uwagi.

Pagórkowate etapy, finisze na ściankach, nietuzinkowy odcinek jazdy indywidualnej na czas i niepewna pogoda. Tegoroczna edycja wyścigu Etoille de Besseges ma wszystko, by przyciągnąć uwagę wszechstronnych specjalistów od wyścigów klasycznych. Nic więc dziwnego, że ten tydzień na szosach departamentu Gard spędzić postanowili między innymi Michał Kwiatkowski, Alberto Bettiol, Filippo Ganna, Richard Carapaz, Magnus Cort, Michael Valgren, Bauke Mollema i Diego Ulissi.

Trasa
Etap 1, 2 lutego: Bellegarde > Bellegarde (160 km)

52. edycję wyścigu Etoille de Besseges rozpoczną rozmaite pętle w okolicach Bellegarde, które ostatecznie złożą się na przeważająco płaski odcinek o długości 160 kilometrach. Nie będzie on jednak dedykowany sprinterom, gdyż walka o etapowy triumf rozegra się tego dnia na stromej Cote de la Tour (0,6 km, śr. 6,4%). Specjaliści od ardeńskich klasyków już zacierają ręce.

fot. Procyclingstats
Etap 2, 3 lutego: Saint-Christol-les-Ales > Rousson (156 km)

Czwartek w Etoille de Besseges to porównywalny dystans, dwie pozbawione charakteru górskie premie i kolejny stromy podjazd w finale (Plateau du Castellas: 1,6 km, śr. 6,4%), który zadecyduje o losach etapu. Nachylenie wzrastające do ponad 12% tuż przed linią może pozwolić interesująco zamieszać w klasyfikacji generalnej wyścigu, której liderów dzielić powinny zaledwie sekundy.

fot. Procyclingstats
Etap 3, 4 lutego: Besseges > Besseges (155 km)

Piątkowy odcinek ze startem i metą w Besseges już na pierwszy rzut oka wygląda na etap, który umieszczony na trasie któregokolwiek z wielkich tourów momentalnie otrzymałby łatkę dedykowanego harcownikom. Tu, choć rozgrywany na nieco zmienionej względem ubiegłych lat trasie, ponownie może okazać się jednym z decydujących, co ma sens kiedy już uświadomimy sobie, że wspomnianymi harcownikami zazwyczaj są ci sami zawodnicy, którzy walczą o czołowe miejsca w klasyfikacji generalnej francuskiej etapówki: Magnus Cort, Michael Valgren, Diego Ulissi, Michał Kwiatkowski, Alberto Bettiol i tak dalej. Walka ta rozegra się na trasie liczącej 155 kilometrów i ponad 2000 metrów przewyższenia, a kluczowy dla jej wyników najprawdopodobniej okaże się nieklasyfikowany podjazd pod Col de Trelis (2,4 km, 6,4%), którego szczyt od linii mety dzieli ok. 10 kilometrów.

fot. Procyclingstats
Etap 4, 5 lutego: Saint-Hilaire-de-Brethmas > Mont Bouquet (145 km)

Ostatni odcinek ze startu wspólnego tegorocznej edycji Etoille de Besseges to jednocześnie etap królewski, którego nieskomplikowany przebieg jednoznacznie zmierza ku finałowi na Mont Bouquet (4,6 km, śr. 9,1%). Kiedy ten zaskakująco trudny jak na standardy tej imprezy podjazd zadebiutował przed dwoma laty, Ben O’Connor dotarł na metę niespełna 30 sekund przed grupą liderów, a rywalizujących o triumf w klasyfikacji generalnej Alberto Bettiola i Benoita Cosnefroya rozdzieliły zaledwie 3 sekundy. Pokazuje to, że choć wytrawni górale pokroju Richarda Carapaza nie są w tym wyścigu bez szans, odzyskanie sekund wyszarpanych wcześniej przez specjalistów od wyścigów klasycznych może się okazać nie lada zadaniem.

fot. Procyclingstats
Etap 5, 6 lutego (ITT): Ales > Ales l’Ermitage (11 km)

52. edycję imprezy zakończy 11-kilometrowy etap jazdy indywidualnej na czas. Jako dowód żelaznej konsekwencji organizatorów Etoille de Besseges przyjąć należy fakt, że również tego dnia kolarze finiszować będą na podjeździe – tym razem prowadzącym do klasztoru w Ales (2,6 km, śr. 5,4%). Niekwestionowanym faworytem tego odcinka będzie Filippo Ganna, jednak nietypowe połączenie dystansu i przebiegu trasy pozwoli nieco jeszcze zamieszać w klasyfikacji generalnej każdemu, kto w niedzielę poczuje się mocny.

fot. Procyclingstats
Faworyci

Choć kategoria 2.1 uprawnia najlepsze z kolarskich ekip do przymknięcia oka na Etoille de Besseges, kameralna atmosfera, kompaktowość trasy i obietnica zaciętej walki na sekundy przyciągnęła do jego tegorocznej edycji aż 9 z nich. A ponieważ charakter imprezy na przestrzeni ostatnich kilku lat dość niepostrzeżenie ewoluował w kierunku małego Paryż-Nicea, na starcie nie zabraknie najbardziej ekscytujących specjalistów od wyścigów klasycznych.

W imponującym składzie do rywalizacji w Etoille de Besseges przystąpi drużyna INEOS Grenadiers, zdolna walczyć o etapowe laury i wysokie miejsca w klasyfikacji generalnej z Michałem Kwiatkowskim, Richardem Carapazem, Filippo Ganną i Benem Tulettem. Na pierwszy rzut oka Ekwadorczyk jawi się jako idealny kandydat na triumfatora królewskiego etapu, choć ze względu na potencjalnie chaotyczne końcówki aż trzech z pozostałych czterech odcinków, nie czyni go to automatycznie faworytem całej imprezy. Trudno też z góry przesądzać, jak na jego dyspozycję wpłynęły psychiczne wstrząsy związane z niedawnymi wydarzeniami podczas zgrupowania w Kolumbii oraz podróż z Ameryki Południowej do Europy. We wspomnianym chaosie powinien natomiast doskonale odnaleźć się Kwiatkowski, czego dowodem jest wywalczone w ubiegłym roku drugie miejsce.

Świetnie, nie tylko ze względu na atrakcyjne stroje, wygląda też drużyna EF Education-Easy Post z Alberto Bettiolem, Magnusem Cortem, Michaelem Valgrenem i Łukaszem Wiśniowskim. Liderem ekipy będzie 28-letni Włoch, który podobno pała żądzą rywalizacji po tym, jak problemy zdrowotne wymusiły na nim przedwczesne zakończenie ubiegłego sezonu. Na trasach Etoille de Besseges Bettiol rewelacyjnie radził sobie nawet wtedy, kiedy potrzeby wygrywania tak otwarcie nie deklarował, dlatego wobec dodatkowego zastrzyku motywacji nawet zwycięstwo w klasyfikacji generalnej imprezy wydaje się w jego zasięgu. Gdyby natomiast okazało się, że po dość długiej przerwie potrzebuje on więcej czasu na powrót do wyścigowego rytmu, o etapowe triumfy z powodzeniem powinni walczyć wspomniani Cort i Valgren.

Całkiem sporo zdziałać mogą dzielni Francuzi z AG2R Citroen, kiedy już zdoła się zapomnieć, że nominalnym liderem ekipy pozostaje Greg Van Avermaet. Nie zamierzam odmawiać 36-letniemu Belgowi prawa do niespodziewanego powstania z popiołów, ale póki tego nie uczyni, znacznie wyżej na wytyczonych w departamencie Gard trasach wyceniam akcje Clementa Champoussina i Liliana Calmejane.

Skład Trek-Segafredo to standardowo wiele możliwości przy jednoczesnym braku gwarancji jakiegokolwiek sukcesu, choć jestem ciekawa, ile z tej trasy będzie w stanie wycisnąć Bauke Mollema. Obecność Madsa Pedersena, Tonego Gallopina i Tomsa Skujinsa też powinna znacząco ożywić wyścig, nawet jeśli nie zdołają oni indywidualnie odnieść żadnego zwycięstwa.

Decyzja UAE Team Emirates o wysłaniu Pascala Ackermanna na wyjątkowo pagórkowatą edycję Etoille de Besseges, a nie do Arabii Saudyjskiej, gdzie jest obecnie miejsce sprinterów, jest interesująca. Być może kryje się za tym jednak jakiś grand scheme, którego w tej chwili nie obejmuję umysłem, dlatego wstrzymam się z oceną. Reszta składu ma więcej sensu, ze szczególnym wskazaniem na Diego Ulissiego, dobrze dysponowanego podczas Challenge Mallorca Joela Sutera i Alessandro Coviego, który też powinien już zacząć przekuwać swój talent na wymierne rezultaty.

W rozpoczynającej się w najbliższą środę edycji Etoille de Besseges wezmą również udział Thibaut Pinot (Groupama-FDJ), Georg Zimmermann (Intermarche-Wanty-Gobert), Bryan Coquard (Cofidis), Alexis Gougeard (B&B Hotels-KTM), Edvald Boasson Hagen, Pierre Latour (TotalEnergies) czy Connor Swift (Arkea-Samsic).

Wyścig Etoille de Besseges-Tour du Gard 2022 rozgrywany będzie od 2 do 6 lutego.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments