Marcel Meisen
fot. Alpecin-Fenix

Wiele dobrych sezonów w barwach Alpecin-Fenix nie starczyło by 32-letni Niemiec zachował posadę w belgijskim zespole. Marcel Meisen został pierwszym zawodnikiem nowej ekipy kontynentalnej zza naszej zachodniej granicy – KED – Stevens Radteam.

Dość dziwnie toczy się kariera Marcela Meisena. Ten łączący starty przełajowe i szosowe zawodnik od lat bardziej stawiał na tą pierwszą dyscyplinę, acz i w drugiej odnosił niezłe sukcesy. Nie dziwił zatem jego angaż w kolejnych zespołach sponsorowanych przez Corendon – pierwszy raz pojawił się w tej ekipie już w sezonie 2012. Dziś znamy tą drużynę jako Alpecin-Fenix, a Niemiec przeżywał z nią ostatnimi czasy piękne chwile.

Jak się jednak okazuje mistrzostwo Niemiec sprzed roku, gdzie na finiszu Marcel ograł Pascala Ackermanna, czy 9. lokata w klasyfikacji generalnej tegorocznego, obsadzonego przez bardzo liczne World Teamy Deutschland Tour, nie starczyła by przekonać do siebie obecnego pracodawcę. 32-latek swoją karierę będzie kontynuował w debiutującej z licencją kontynentalną ekipie KED – Stevens Radteam.

To zresztą niejedyna taka informacja w ostatnich dniach. Zawodowcy nie mogący znaleźć zatrudnienia na znanym przez siebie poziomie często stają przed trudnymi dylematami. Z worldtourwego Trek – Segafredo do ledwie amatorskiej ekipy Philippe Wagner Cycling, w której oglądać będziemy też Adama Kusia, trafił Charlie Quarterman. Z kolei Maximiliano Richeze przyznaje, że owszem, chętnie kontynuował by karierę, ale pod warunkiem, że dostanie jeszcze jakąś ofertę z WT, bo inaczej mu się to nie opłaca.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments