fot. Trek-Segafredo

Ostatnie dwa sezony z pewnością nie były udane dla Vincenzo Nibaliego. Doświadczony Włoch krytycznie ocenił na łamach mediów swój pobyt w zespole Trek-Segafredo.

„Rekin z Mesyny” w 2022 roku będzie ponownie reprezentować barwy ekipy Astana Qazaqstan Team. Vincenzo Nibali ma za sobą dwa „chude lata” w czasie, których wygrał tylko etap i klasyfikację generalną Giro di Sicilia. Sam 37-letni kolarz przyznał w wywiadzie dla OA Sport, że potrzebuje w swojej karierze zmiany po nieudanym pobycie w drużynie Trek-Segafredo.

Miałem trudności z integracją z zespołem. Wynikało to z kilku rzeczy, takich jak, między innymi bariera językowa. Początkowo szło mi wszystko dobrze, ale coś we mnie pękło po lockdownie. To były dwa trudne lata, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nigdy tak naprawdę nie byłem w stanie znaleźć swojego miejsca w tej ekipie

– przyznał Włoch.

Czterokrotny zwycięzca Grand Tourów, aż trzy z tych sukcesów (zwycięstwo w Tour de France w 2014 roku i dwa triumfy w Giro d’Italia w 2013 i 2016 roku) odniósł właśnie w zespole, który od przyszłego sezonu będzie nazywać się Astana Qazaqstan Team. Vincenzo Nibali liczy na to, że pod skrzydłami Giuseppe Martinelliego ponownie powróci on na zwycięską ścieżkę. Ponadto Włoch nieśmiało przyznał, że rozważa w przyszłym roku start w legendarnym „Piekle Północy”

W swojej karierze jeszcze nigdy nie startowałem w Paryż-Roubaix, ale być może w przyszłym roku nadejdzie, na to odpowiedni czas. Być może start w Tour de France jest, także opcją, którą warto rozważyć, gdy na trasie ponownie znajdzie się etap z sektorami brukowymi. Walka o podium w Giro d’Italia? W sumie czemu nie. Jednakże ważne jest, to aby twardo stąpać po ziemi, ponieważ konkurencja jest obecnie bardzo silna

– zakończył 37-letni Nibali.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments