Foto: Getty Images Sport

Po imponującym zwycięstwie w wyścigu Coppa Bernocchi, Remco Evenepoel (Deceuninck-Quick Step) w sobotę po raz drugi w karierze wystartuje w monumencie Il Lombardia. Belg chce wymazać złe wspomnienie z ubiegłego sezonu, kiedy to w kraksie na zjeździe z Muro di Sormano złamał miednicę.

To będzie dopiero drugi start w karierze Evenepoela w wyścigu monumentalnym. Debiut skończył się dla niego bardzo źle, ponieważ w kraksie w Il Lombardia złamał miednicę i nie ścigał się aż do maja kolejnego roku.

– Chcę wymazać to złe wspomnienie z zeszłego roku. Z powodu tej kraksy wiele mnie ominęło i wiele straciłem, ale czas spojrzeć w przyszłość i zrewanżować się. Razem z moim kolegą z zespołu [Julianem] Alaphilippem mamy nadzieję zapewnić kibicom spektakl i jestem przekonany, że tak właśnie będzie

– powiedział Evenepoel w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Gazzetta dello Sport”.

W poniedziałek Remco został pierwszym Belgiem od 1958 roku, który wygrał wyścig Coppa Bernocchi. 31 kilometrów przed metą zaatakował z sześcioosobowej czołówki i na mecie miał nad drugim Alessandro Covim (UAE Team Emirates) prawie dwie minuty przewagi.

Evenepoel nie wystartował we wtorkowym włoskim wyścigu jednodniowym Tre Valle Varesine, ani nie zamelduje się na starcie środowego Milano-Torino. Tam z kolei pojawi się Julian Alaphilippe, dla którego będzie to pierwszy start od wywalczenia po raz drugi w karierze tęczowej koszulki mistrza świata.

Belg przyznał, że nie ma jeszcze planów wobec kolejnego sezonu. Po zakończeniu „wyścigu spadających liści” chce udać się na dobre wakacje.    

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments