fot. Israel Start-Up Nation

Tegoroczny wyścig Sparkassen Münsterland Giro będzie wyjątkowy – z peletonem pożegna się jeden z najlepszych sprinterów drugiej dekady XXI wieku, Andre Greipel. Niemiec ma na swoim koncie 158 zawodowych triumfów, czy uda mu się powiększyć dorobek na zakończenie kariery?

Trasa

Na północy Niemiec odbędzie się dziś jednodniowy wyścig Sparkassen Münsterland Giro. Wystartuje on jednak z holenderskiego Enschede, leżącego tuż przy granicy z Niemcami. Stamtąd kolarze udadzą się na południe, w stronę Stadtlohn, gdzie ulokowana będzie prawie 30-kilometrowa runda. Po jej pokonaniu kolarze skręcą na wschód  tam zlokalizowane będą pierwsze podjazdy – Coesfelder Berg (0,8 km; 5,8%) i Daruper Berg (1 km; 5,8%), przez które zawodnicy przejadą po dwa razy.

Gdy kolarze osiągną szczyt drugiej wspinaczki pod Daruper Berg, do mety pozostanie około 60 kilometrów i tylko jedno oznaczone wzniesienie – Schoeppinger Berg (3,3 km; 1,4%). Ostatnia część trasy będzie prowadzić po stosunkowo płaskim terenie. W końcówce, na dwa kilometry do mety, zawodnicy pokonają 700-metrowy podjazd pod Vorbergshugel (4,3%). Meta ulokowana będzie na długiej, około kilometrowej prostej.

fot. procyclingstats.com
fot. procyclingstats.com
Pogoda

Podobnie jak w przypadku Paryż-Roubaix, pogoda nie będzie rozpieszczała kolarzy. Temperatura przez cały dzień będzie utrzymywać się na poziomie około 18 stopni Celsjusza, co brzmi całkiem przyjemnie. Imprezie towarzyszył będzie jednak deszcz (ostatnio właśnie z powodu mokrego asfaltu na finiszu Sparkassen Münsterland Giro doszło do kraksy) i silny wiatr, wiejący z południa z prędkością nawet 40 km/h.

Możliwe scenariusze rozegrania wyścigu

W ostatnich latach zdążyliśmy się przyzwyczaić, że wyścig Sparkassen Münsterland Giro kończy się sprintem. Tym razem może być podobnie – może, choć nie musi. Grupa może podzielić się w środkowej fazie rywalizacji, ale nie z powodu podjazdów – one nie wprowadzą raczej większego zamieszania – a ze względu na mocne podmuch wiatru. Szczególnie ciekawie (pod kątem rantów) może być na półmetku rywalizacji, a także w końcówce, gdy kolarze skierują się na południowy wschód. Bardzo prawdopodobne będą tam próby podzielenia grupy, które mogą zakończyć się sukcesem.

Mimo tego do miasta Münster, gdzie ulokowana będzie meta, powinna dojechać mniejsza lub większa grupka. Im mniej kolarzy w niej będzie, tym lepiej dla zawodników planujących atak na podjeździe Vorbergshugel. Taka akcja może zakończyć się powodzeniem. Niewykluczone jednak, że dojdzie do sprinterskiego finiszu.

Faworyci

Andre Greipel (Israel Start-Up Nation) – będzie to pożegnalny wyścig legendarnego, niemieckiego sprintera. W swojej karierze osiągnął bardzo wiele, ale z pewnością triumf w ostatniej imprezie, w której wystartuje, byłby wyjątkowy. W tym roku wielokrotnie potwierdzał, że jest w stanie finiszować na wysokim poziomie, wygrywając etap Vuelta a Andalucia i jednodniówkę Trofeo Alcudia, a także walcząc w sprintach w Presidential Tour of Turkey, Deutschland Tour czy Tour of Britain. W końcówce będzie mógł liczyć między innymi na pomoc Alexisa Renarda, Normana Vahtry i Ricka Zabela – nie jest to pociąg marzeń, ale z pewnością zrobią oni wszystko, by Greipel sięgnął po swoje 159. zwycięstwo w zawodowej karierze. Niemiec dobrze zna smak triumfu w tej imprezie – zwyciężał w niej dwukrotnie, w 2008 i 2014 roku.

Alvaro Jose Hodeg i Mark Cavendish (Deceuninck – Quick-Step) –  belgijska formacja wystawiła na Sparkassen Münsterland Giro bardzo silny skład z dwoma sprinterami – Alvaro Jose Hoedgiem, który broni tytułu sprzed dwóch lat, oraz Marka Cavendisha. Choć obaj prezentują w ostatnim czasie solidny poziom, wydaje mi się, że pojadą oni na Kolumbijczyka, który niedawno zwyciężył na etapie Okolo Slovenska, a wcześniej triumfował w Grote Prijs Marcel Kint. Obaj zawodnicy będą groźni, a triumf zarówno Hodega, jak i Cavendisha, nie będzie żadnym zaskoczeniem. Jak zwykle, o sile ekipy Deceuninck – Quick-Step nie świadczy jedynie klasa sprinterów, ale także pomocnicy. W składzie belgijskiej ekipy znaleźli się młodzi Stan Van Tricht, Ian Garrison, ale także doświadczeni Stijn Steels, Iljo Keisse i Josef Cerny, którzy potrafią ustawić swojego sprintera na najlepszej pozycji i maksymalnie ułatwić mu walkę o zwycięstwo.

Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe) –  po dość nieudanej pierwszej części sezonu, niemiecki sprinter powrócił do wygrywania. Zanotował w tym roku sześć zwycięstw, między innymi na etapach Settimana Ciclistica Italiana czy Deutschland Tour. Niedawno finiszował na drugiej pozycji w GP de Fourmies i na piątym miejscu w Eschborn-Frankfurt, co świadczy o dobrej dyspozycji. Dodatkowo będzie on dysponował bardzo mocnym rozprowadzeniem – w składzie ekipy BORA-hansgrohe oprócz niego znaleźli się Erik Baska, Martin Laas, Andreas Schillinger, Michael Schwarzmann, Patrick Gamper oraz Ruediger Selig.

Danny van Poppel (Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux) – Holender prezentuje się znakomicie – udało mu się odnieść zwycięstwo w Egmont Cycling Race i wielokrotnie liczył się w walce o zwycięstwo w finiszu z peletonu. Najprawdopodobniej tak samo będzie w Sparkassen Münsterland Giro – na papierze jest on jednym z najszybszych zawodników w stawce. W walce o zwycięstwo będzie mógł liczyć na mocnych pomocników – między innymi Jonasa Kocha, swojego brata, Boya van Poppela czy Riccardo Minalego.

Alberto Dainese (Team DSM) – podobnie jak wspomniani wcześniej zawodnicy, młody Włoch notuje bardzo dobre rezultaty w ostatnim czasie. Meldował się na podium Classique Paris – Chauny i Grand Prix d’Isbergues, a także był piąty w Omloop van het Houtland Middelkerke-Lichtervelde, co czyni go jednym z faworytów dzisiejszych zmagań.

Rasmus Tiller (Uno-X Pro Cycling Team) – Norweg jak dotąd radził sobie świetnie w wymagających wyścigach, a ten, głównie ze względu na warunki atmosferyczne, też taki będzie. Zwyciężył on w Dwars door het Hageland, a także finiszował w czołówce Le Samyn, Tro Bro Leon, Tour du Finistere czy Antwerp Port Epic. Jest w dobrej formie i w przypadku finiszu z mniejszej grupy może powalczyć nawet o zwycięstwo.

Philipp Walsleben (Alpecin-Fenix) – kolejny Niemiec, dla którego będzie to ostatni start w zawodowej karierze. Zwieńczy on rewelacyjny sezon kolarza Alpecin-Fenix, w którym odniósł dwa triumfy – na etapach Boucles de la Mayenne i Arctic Race of Norway. To właśnie on jest moim faworytem do ataku na Vorbergshugel. Jeśli peleton będzie wystarczająco mały i „prześpi” jego akcję, może się ona powieść.

Mój typ

Philipp Walsleben po ataku na podjeździe pod Vorbergshugel (grupę przyprowadza Andre Greipel).

Wyścig będzie transmitowany w Playerze od godziny 13.30.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments