fot. Le Tour de France

18. edycja Sparkassen Münsterland Giro zakończyła się zwycięstwem Jaspera Philipsena. Wraz z kolarzem Alpecin-Deceuninck na podium niemieckiej jednodniówki kategorii ProSeries stanęli także Jordi Meeus oraz Milan Fretin.

Na trasę 18. Sparkassen Münsterland Giro składało się ponad 200 kilometrów ścigania między Haltern Am See a Münster. Na trasie znalazło się kilka mniejszych podjazdów, w tym po dwa razy pokonywane Coesfelder Berg (700 m; 4,5%) i Daruper Berg (800 m; 5,5%) oraz Hotel Weissenburg (900 m; 2,5%), zaś w końcówce kolarze kręcili się na trzech bardzo krótkich rundach. Do obrony tytułu przystąpił Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike).

Zdjęcie

Niedługo po starcie rozpoczęła się intensywna walka o znalezienie się w odjeździe dnia, a przewagę finalnie wypracowała sobie czwórka w składzie Tosh Van der Sande (Team Visma | Lease a Bike), Jannik Steimle (Q36.5 Pro Cycling Team), Adrien Maire (TDT – Unibet Cycling Team) i Jarno Grixa (P&S Metalltechnik Benotti). Po jakimś czasie doskoczyli do nich jeszcze Arno Claeys (Team Flanders – Baloise), Sebastian Niehues (REMBE Pro Cycling Team Sauerland) i Luca Dreßler (Team Lotto Kern-Haus PSD Bank). Grupka wypracowała sobie maksymalnie 2 minuty przewagi i była mocno pilnowana przez World Teamy obecnie na starcie tegorocznej edycji niemieckiej jednodniówki.

Na niemal 80 kilometrów przed metą w peletonie zaczęły się skoki faworytów. Zapoczątkował je Mike Teunissen (Intermarché – Wanty), ale po chwili ruszyli także kolejni zawodnicy. Choć Alpecin – Deceuninck starał się kontrolować wydarzenia to niedługo później przed główną grupą jechał broniący tytułu Per Strand Hagenes (Team Visma | Lease a Bike), a wraz z nim kilku innych kolarzy. Jednocześnie peleton mocno się naciągnął, a za nim został m.in. Fabio Jakobsen (Team dsm-firmenich PostNL).

Finalnie jednak praca kolarzy Alpecin – Deceuninck przyniosła efekt i na 50 kilometrów przed końcem wszystkie kontry zostały złapane, a tempo na tyle się uspokoiło, że wielu zawodników zdołało nawet wrócić do peletonu. Ucieczka dnia, choć nie w komplecie, utrzymywała cały czas minutę przewagi, ale coraz mocniej zanosiło się na to, że o losach wygranej zadecyduje pojedynek sprinterów.

23 kilometry przed metą dogoniona została ucieczka, a na czele głównej grupy pojawiły się także koszulki Lotto Dstny oraz Red Bull – BORA – hansgrohe. Przy wysokim tempie główna grupa powoli się zmniejszała, a nawet pękła – na czele pozostało wówczas jedynie około 30 kolarzy. Podziały te zakończyły się jednak ponownym połączeniem się peletonu, który licząc około 100 zawodników wjechał na finałowe rundy w Münster.

W końcówce na czele peletonu mocno się kotłowało – co rusz inna ekipa miała swojego zawodnika z przodu, ale nikt nie potrafił na dłużej objąć kontroli nad wydarzeniami. Na ostatni kilometr na czele wjechało 3 zawodników Lidl-Treka i wydawało się, że to oni wygrali pojedynek pociągów, acz za nimi jechało m.in. dwóch kolarzy Alpecin-Deceuninck czy przedstawiciele Intermarché – Wanty.

Finisz na łagodnym łuku w prawo najlepiej wykonał Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck), który był dziś wyraźnie szybszy od swoich rywali. Podium uzupełnili Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Milan Fretin (Cofidis). Tuż za podium znalazł się Biniam Girmay (Intermarché – Wanty).

Wyniki 18. Sparkassen Münsterland Giro:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułCro Race 2024: Skrócony etap dla Brandona McNulty’iego. Amerykanin nowym liderem
Następny artykułMark Cavendish na dłużej w Astana Qazaqstan Team? Są 3 opcje
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Karol
Karol

Szkoda, że zero informacji o tym jak jechał Aniołkowski 🥺