fot. UAE Team Emirates

Skrócony z powodu fatalnych warunków atmosferycznych panujących w Chorwacji 3. etap Cro Race padł łupem uciekającego przez 50 kilometrów Brandona McNulty’iego. Amerykanin został także nowym liderem. 12. na mecie zameldował się dziś Marcin Budziński.

Z powodu silnych wiatrów i zamkniętych dróg dzisiejszy etap Cro Race został skrócony o 64,5 kilometra, a sekundy premii na lotnych premiach i mecie zostały anulowane. Zawodnicy ścigali się zatem na 89,5 kilometra z miejscowości Novi Vinodolski do Opatiji, a na trasie pozostały górskie premie Bribir (4,7 km; 4,5%) oraz dwukrotnie w samym mieście Opatija (500 m; 11,9%). Czas do klasyfikacji generalnej liczony był przy pierwszym przejeździe przez linię mety, a zatem na finałowych rundach ścigano się już wyłącznie o wygraną etapową.

Mimo opadów deszczu od samego początku rywalizacja była dziś bardzo intensywna. Co rusz oglądaliśmy ataki kolarzy z czołowych drużyn, ale finalnie dopiero w okolicach półmetka skróconych zmagań zauważalną przewagę zbudował Kim Heiduk (INEOS Grenadiers), do którego doskoczył Brandon McNulty (UAE Team Emirates). Dwójka szybko zyskała minutę przewagi, a na 40 kilometrów przed metą Amerykanin zostawił za swoimi plecami Niemca i ruszył samotnie po wygraną etapową.

Pogoń z tyłu była bardzo intensywna, a wszystko w związku z tym, że zatrzymanie czasów do klasyfikacji generalnej miało mieć miejsce na 12 kilometrów przed metą – przy pierwszym przejeździe przez jej linię. Oznaczało to, że uciekającego Amerykanina trzeba było złapać właśnie o tyle wcześniej, w przeciwnym wypadku to Brandon McNulty zostałby liderem klasyfikacji generalnej.

Na mokrych zjazdach pogoń była bardzo utrudniona, oglądaliśmy dziś także sporo kraks i uślizgów kół. Peleton w ich następstwie mocno się zredukował, acz wciąż widoczni byli w nim Polacy – m.in. Kamil Gradek (Bahrain-Victorious), Michał Paluta (Santic-Wibatech) i Marcin Budziński (Mazowsze Serce Polski).

Niedługo przed miejscem zatrzymania czasów Brandon McNulty cały czas utrzymywał około pół minuty przewagi nad peletonem. Niedługo później zatrzymano czas i stało się jasne, że to właśnie Amerykanin zostanie nowym liderem wyścigu. Otwartą kwestią pozostało to kto wygra etap – kolarz UAE Team Emirates nie hamował, a z tyłu główna grupa bardzo mocno się podzieliła ze względu na to, że nie wszystkim zależało na dalszej walce.

Podczas drugiego przejazdu przez linię mety Brandon McNulty cały czas miał około 35 sekund przewagi nad ledwie kilkuosobową pogonią, w której mocno naciskał zwłaszcza Mirco Maestri (Team Polti Kometa) oraz zawodnicy z INEOS Grenadiers. Niedługo później grupa ta zdała sobie sprawę, że Brandon McNulty będzie dziś nie do dogonienia i współpraca przestała się układać. Skoków próbował jeszcze Pablo Castrillo (Equipo Kern Pharma), ale była to walka jedynie o 2. miejsce na etapie.

Brandon McNulty wygrał etap i został nowym liderem na półmetku rywalizacji w Chorwacji. 2. był jego klubowy kolega Igor Arrieta, a najlepszy z Polaków, Marcin Budziński, zajął 12. miejsce. Przed kolarzami jeszcze 3 dni zmagań, w tym jutrzejszy królewski odcinek z Krk do Labinu, gdzie do pokonania będzie m.in. Poklon (11,7 km; 6%) czy finałowa ścianka o długości 1700 metrów o średnim nachyleniu 5,8%.

Wyniki 3. etapu 9. Cro Race:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułGravelowe Mistrzostwa Świata 2024: Poznaliśmy pełną listę uczestników
Następny artykułSparkassen Münsterland Giro 2024: Jasper Philipsen najszybszy w sprinterskiej potyczce
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Czy istnieje opcja, żeby jakiś wyścig kolarski wygrał kolarz nie jeżdżący w UAE Temat Emirates?