Nieczęsto zdarzają się listy startowe aż tak przepełnione gwiazdami sprintu jak ta, którą możemy zobaczyć w ramach Sparkassen Münsterland Giro. Podczas 18. edycji niemieckiej jednodniówki obejrzymy prawdziwe starcie gigantów tej specjalności. Tylko czy wiatr pozwoli im przetrwać w peletonie aż do finiszu?
Sezon 2023 zbliża się wielkimi krokami ku końcowi. Wielu kolarzy powoli myśli o zimowej przerwie bądź przejściu na nieco inne rowery – czy to przełajowe, czy torowe, ale zanim to nastąpi to czeka nas jeszcze kilka ciekawych wyścigów. Jednym z nich, nieco niespodziewanie, będzie Sparkassen Münsterland Giro. Niemiecka jednodniówka zaliczana do cyklu Pro Series od lat przyciąga na start wielu dobrych sprinterów, ale aż tylu co w ramach 18. edycji chyba się jeszcze nie zdarzyło.
Wyścig, którego początki sięgają 2006 roku, nie zawsze kończył się pojedynkami najszybszych zawodników. Już w pierwszej edycji peleton oszukał Paul Martens, dwukrotnie w historii czynił to Jos van Emden (2007, 2013), na listę zwycięzców wpisał się także Aleksejs Saramotins (2009). Ostatnimi laty nikt już jednak nie oszukiwał sprinterów, wśród których triumfatorami były takie sławy jak André Greipel (2008, 2014), Marcel Kittel (2011, 2012), Tom Boonen (2015), John Degenkolb (2016), Sam Bennett (2017), Max Walscheid (2018), Álvaro José Hodeg (2019), Mark Cavendish (2021) czy przed rokiem Olav Kooij. Jak widać przypadkowych nazwisk tu brak i na podobną edycję zanosi się i w tym roku.
Trasa
Czy wyścig dedykowany sprinterom musi być płaski? Organizatorzy Sparkassen Münsterland Giro od lat uważają, że niekoniecznie. Na 194 kilometrach z Osnabrücku do Münster znajdzie się wiele podjazdów, a będą to kolejno dwukrotnie Holperdorper Straße (2,2km; 4,9%), a także pokonywane na przemian czterokrotnie Lengericher Berg (1,4km; 3,8%) i trzykrotnie Grafenstraße (1,2km; 4%). Z ostatniej hopki do mety pozostaje przeszło 60 kilometrów – za wiele by mogło wydarzyć się coś ciekawego, a przynajmniej tak wygląda to na papierze. Wyścig jednak zawsze tworzą kolarze, więc jakby ktoś się uparł to sekcja na męczenie sprinterów istnieje i nie jest aż taka prosta by wszyscy musieli ją przetrwać.
Pogoda
Już na starcie artykułu zasugerowałem, że istotnym czynnikiem dziś może być wiatr. Jeśli prognozy się sprawdzą to tak rzeczywiście będzie – to nie trasa, a mocne podmuchy prawdopodobnie porwą peleton na strzępy. Stały wiatr na poziomie 25-30km/h z porywami do 60km/h to niemal gwarancja mniejszych bądź większych rantów, choć na ostatnich kilometrach podmuchy będą skierowane głównie w twarze zawodników. Dodatkowo synoptycy od 15:00 przewidują przelotne opady deszczu, zaś temperatura ma nie osiągnąć nawet 20 stopni Celsjusza.
Faworyci
Do obrony tytułu przystępuje Olav Kooij, którego Jumbo-Visma otoczyło naprawdę mocnym wsparciem. Cieszący się nową koszulką mistrza Europy Christophe Laporte z pewnością jest w stanie genialnie rozprowadzić młodego Holendra, a na etapie walki pociągów swoją robotę na pewno wykonają Edoardo Affini, Tim van Dijke czy Jos van Emden.
Czy to oznacza, że żółto-czarni będą głównymi faworytami do zwycięstwa? Otóż nie. Największą gwiazdą sprintu w sezonie 2023 pozostaje Jasper Philipsen, który aktualnie ma serię 3 zwycięstw z rzędu w wyścigach jednodniowych. Alpecin-Deceuninck do pomocy belgijskiej gwieździe posyła naprawdę mocny skład – jest zwycięzca klasyfikacji punktowej La Vuelty Kaden Groves, znaleźli się też bardziej klasyczni pociągowi, w tym wykonujący ostatnimi czasy genialną robotę na ostatnich metrach Ramon Sinkeldam. To właśnie ta ekipa na papierze wygląda na najmocniejszą.
Pokłócić z taką tezą spróbuje się Mads Pedersen (Lidl-Trek). Duńczyk być może nie jest najszybszym zawodnikiem na świecie, ale potrafi się świetnie odnaleźć w tego typu wyścigach, wykorzystać warunki pogodowe czy np. zaskoczyć rywali dłuższym finiszem jak to miało miejsce podczas worldtourowego BEMER Cyclassics.
Swoje do udowodnienia ma także Tim Merlier. Soudal – Quick Step słynie z dobrego rozprowadzania i tym razem nie powinno być inaczej – Josef Černý i Rémi Cavagna z pewnością przypilnują swojego sprintera na wiatrach, a Bert Van Lerberghe i Jannik Steimle poprowadzą go przez ostatni kilometr by zaczął finisz z idealnej pozycji.
Pamiętacie kto wygrał sprint na Polach Elizejskich podczas Tour de France? Świat zaskoczył wówczas Jordi Meeus (BORA-hansgrohe), który z pewnością będzie chciał dać zwycięstwo niemieckiemu zespołowi na jego własnej ziemi. Pomoże mu w tym naprawdę dobry pociąg, którego ostatnim ogniwem jest niezastąpiony Danny van Poppel. A może Holender powalczy na własne konto, do czego wrócił ostatnimi czasy?
Być może nie przy takiej liście startowej, ale jednodniówki nieco niższej kategorii potrafi z pewnością wygrywać także Gerben Thijssen (Intermarché – Circus – Wanty). Na jego rozkładówce jest już chyba każdy sprinter na świecie, choć trudno spodziewać się by miał pokonać ich wszystkich jednocześnie. Z pewnością jest to jednak mocny kandydat do wysokiej lokaty.
Imponujący pociąg sprinterski do boju posyła także Team DSM-firmenich. Alberto Dainese potrafi zaskoczyć świat, a pomogą mu w tym m.in. Casper van Uden, John Degenkolb czy Pavel Bittner. Czarne koszulki z pewnością pokażą się w pewnym momencie na czele peletonu.
Wielką niewiadomą jest Caleb Ewan. Kolarz Lotto Dstny przeżywa wielki kryzys, a konflikt z włodarzami ekipy zapewne mu nie pomaga. Jeśli Australijczyk zgubi się gdzieś po drodze bądź będzie niegotowy do walki to zastąpić może go Milan Menten.
Kandydatami do wysokich miejsc są także zwycięzca ostatniego etapu CRO Race Campbell Stewart (Team Jayco AlUla), triumfator tego wyścigu sprzed lat Max Walscheid (Reprezentacja Niemiec), Matteo Moschetti (Q36.5 Pro Cycling Team), dysponujący świetnym pociągiem Alexander Kristoff bądź Søren Wærenskjold (Uno-X Pro Cycling Team), Matyáš Kopecký (Team Novo Nordisk) czy Filippo Fortin (Maloja Pushbikers).
Polscy kibice również mają za kogo trzymać kciuki. O dobry wynik w stawce pełnej gwiazd powalczy Bartłomiej Proć (Santic-Wibatech), a wspierać będzie go m.in. dwóch innych biało-czerwonych – Piotr Pękala i Szymon Tracz.
Transmisja
Wyścig będzie pokazywany od startu do mety za pośrednictwem Playera / GCN+. Od 12:40 do 18:00 można będzie śledzić zmagania zawodników, zaś o 16:30 do widzów internetowych będą mogli także dołączyć telewizyjni – wyścig zostanie pokazany w Eurosporcie 2.
Lista startowa:
Dane dostarcza FirstCycling.com


![Wzruszające pożegnanie Simona Geschke [wideo]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2024/10/18F34A00-0BC0-42CB-B53B-377440152A24-scaled-e1728050671164-218x150.jpeg)






