fot. Photo Gomez Sport

Alejandro Valverde wciąż wygrywa. Tym razem doświadczony Hiszpan pokonał rywali na 3. etapie Wyścigu Dookoła Sycylii.

Dziś kolarze rywalizowali na 181-kilometrowej trasie z Termini Imerse do Caroni. Miasto mety znajdowało się w prowincji Mesyna, z której pochodzi Vincenzo Nibali. I jako że, w przeciwieństwie do dwóch poprzednich etapów, etap kończył się na podjeździe, nie można było wykluczyć, że słynny rekin pokaże dziś zęby.

Wcześniej oczy widzów miały być zwrócone na ucieczkę, w której tym razem znaleźli się: Damiano Cima (Gazprom), Daniele Orrico (Vini Zabu), David Gonzalez Lopez (Caja Rural), Samuele Rivi (EOLO Kometa), Ben King (Rally), Paul Double (VPM) i Alex Tolio (Zalf). Na 65 kilometrów przed metą ich przewaga wynosiła 4 minuty, ale szybko spadała.

Na tyle szybko, że już 20 kilometrów później, podczas podjazdu pod premię górską w Pollinie zostały z niej już zgliszcza. Peleton połykał kolejnych harcowników, aż w końcu, tuż pod szczytem, na wyciągnięcie ręki miał dwóch ostatnich – Double i Kinga. Wtedy jednak Amerykanin przyspieszył i zdołał wyszarpać sobie punkty do klasyfikacji górskiej.

Po chwili wrócił do peletonu, w której nie było już lidera wyścigu – Juana Sebastiana Molano, którego przerosły znajdujące się na trasie trudności. Nie było w tym nic dziwnego, w końcu Kolumbijczyk jest sprinterem, więc już przed startem było wiadomo, że walkę o zwycięstwo rozstrzygną między sobą inni zawodnicy.

Ta na dobre rozpoczęła się na ostatnim podjeździe. Tuż przed jego podnóżem najmocniej pracował Antonio Pedrero, którego później zmienili go kolejni kolarze Movistaru. Hiszpanie liczyli zapewne na Alejandro Valverde i była to dobra decyzja. Ich praca spowodowała, że tuż przed metą w głównej grupie zostało kilkunastu kolarzy.

O zwycięstwie miała więc zadecydować szybkość, a ta, jak wiadomo jest mocną stroną Hiszpana. Zawodnik Movistaru jako pierwszy wpadł na linię mety, a chwilę później… stracił równowagę i runął na ziemie. Na szczęście szybko się podniósł i mógł w pełni cieszyć się ze zwycięstwa i przejęcia koszulki lidera. Wiceliderem jest drugi dziś na mecie Alessandro Covi – zawodnik o 18 lat młodszy od hiszpańskiego mistrza.

Poprzedni artykułSzymon Sajnok w składzie Cofidis, Solutions Crédits na Paryż-Roubaix 2021
Następny artykułCRO Race 2021: Milan Menten z triumfem
Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością.
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Luki
Luki

Ostatnio trochę nieuważny 😐 Ale cały czas niezniszczalny.