fot. Marek Bala / naszosie.pl

Michał Kwiatkowski kończy 78. Tour de Pologne na 3. miejscu w klasyfikacji generalnej, zostaje najlepszym Polakiem i ociera się o zabranie do domu jednej z koszulek. Występ ten pewnie nie zadowolił wszystkich malkontentów, ale to był kawał dobrego ścigania w jego wykonaniu.

Podstawowym planem na dzisiaj było dojechać bezpiecznie do mety, natomiast zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że z dzisiejszym wiatrem odjazd może dojechać. Gianni Moscon świetnie sobie poradził zabierając się w ucieczkę, zajął 4. miejsce, za wiele tych czwartych, piątych lokat mieliśmy w tym wyścigu. Nie udało nam się wygrać, natomiast na pewno wyjeżdżamy z tego wyścigu usatysfakcjonowani tym, że walczyliśmy do samego końca. Ja mogę się cieszyć, że skończyłem na podium.

Jest u Kwiatka satysfakcja, ale jednocześnie nie milkną pytania czy udało się zaspokoić apetyt, w końcu ma już w karierze wygraną w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne z 2018 roku.

Na pewno będąc w wyścigowym cugu myślałem tylko i wyłącznie o zwycięstwie, natomiast teraz patrząc na ten wyścig już na mecie to nie mam sobie nic do zarzucenia, wygrało ze mną dwóch lepszych kolarzy – Mohoric i Almeida byli po prostu lepsi, a ja kończę na podium. Jestem zadowolony z tego co udało mi się osiągnąć. Gdybym pomyślał na starcie Tour de France, że tak to się tu skończy to pukałbym się w głowę, bo to był dla mnie bardzo długi okres. Kibice mnie nieśli, rodzina mnie wspierała i to mi pomogło dotrwać do końca.

Trasa tegorocznego Tour de Pologne przeniosła się w znaczący sposób na wschód. Czy taka konfiguracja odpowiadała Michałowi?

Trasa nie tylko mi się podobała, na pewno pomogła nam we wszystkim pogoda, niemniej jak rozmawiałem z kolarzami w peletonie to wrażenia są takie, że było to coś fajnego, że powinniśmy tam wracać w przyszłości. Myślę, że to był emocjonujący wyścig, do końca nie było wiadomo kto wygra, z mojej perspektywy był to więc niezły Tour de Pologne.

Kolarstwo to zawsze liczne analizy, szukanie plusów i minusów występów poszczególnych kolarzy. Michał to jednak urodzony optymista i tych drugich w tym występie nie dostrzega.

Nie mam żadnych złych wspomnień, dawałem z siebie każdego dnia 100% i wycisnąłem z siebie wszystko. Staram się patrzeć na wszystko optymistycznie, to był bardzo dobry Tour.

Na podium była wreszcie okazja otworzyć tego upragnionego szampana i świętować swój występ. Jak się jednak okazuje Michał nie w pełni skorzystał z tej okazji.

Tak szczerze to nie napiłem się, więc nie jestem aż tak zadowolony, na to jeszcze przyjdzie czas. Myślę, że teraz, gdy wrócę do domu, muszę złapać oddech, to był bardzo długi okres treningów i poświęcenia, teraz czas dla spędzenia z rodziną.

Nasze dwa Michały, czyli panowie Gołaś i Kwiatkowski to prywatnie bliscy koledzy. Jak będzie wyglądała celebracja w drużynie INEOS Grenadiers?

Myślę, że wzajemnie postawimy sobie kilka kolejek. Od lat wzajemnie wspieramy się w kolarstwie, więc tak by teraz wypadało.

Zostaje życzyć Michałowi dobrej zabawy w dniu dzisiejszym i udanego odpoczynku przed kolejnymi celami sezonu zarówno tego, jak i każdego z kolejnych jakie go czekają.

Rozmawiali: Aleksandra Górska i Marek Bala

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments