fot. Getty Images

Neilson Powless (EF Education-NIPPO) przyznał po wyścigu Clasica San Sebastian, że spoglądanie na mapę w swoim Garminie pozwoliło mu uniknąć kraksy na jednym z niebezpiecznych zakrętów w końcówce wyścigu. 

Matej Mohoric (Bahrain-Victorious), który ostatecznie zajął drugie miejsce, przestrzelił ten sam zakręt w końcówce, na którym problemy miała Annemiek Van Vleuten podczas wyścigu pań. Na szczęście Słoweńcowi pomogło wypięcie nogi z pedału, ale na ziemi znaleźli się Lorenzo Rota oraz Mikkel Honore. Późniejszy zwycięzca wyścigu znakomicie tej kraksy uniknął.

– Patrzyłem na mapę w moim Garminie. Myślę, że chłopaki z przodu za bardzo skupili się na sytuacji w wyścigu, a niezbyt na drogach i widziałem, że na tym ostrym zakręcie zaliczyli kraksę

– mówił na mecie Amerykanin.

Drużyna EF Education-NIPPO pojechała w wyścigu świetnie taktycznie, co z pewnością jest dużą zasługą tego, że dyrektorem sportowym był w ich samochodzie Bask Juan Manuel Garate, o którym wspominał Powless.

– Nie mieliśmy w tym wyścigu lidera, więc próbowaliśmy pojechać inteligentnie. Ostatecznie wszystko udało się znakomicie. Bardzo się cieszę, że odniosłem swoje pierwsze profesjonalne zwycięstwo tutaj, w San Sebastian, ponieważ w naszym samochodzie był dyrektor sportowy, który stąd pochodzi. Kibice byli niesamowici, bardzo entuzjastyczni, dlatego wygrać przed nimi było przyjemnością

– skomentował swoje zwycięstwo Neilson Powless.

Sam Garate wziął za kreską w objęcia swojego kolarza i długo nie mógł przestać przeżywać tego, co się stało. Drużyna EF Education-NIPPO nie jest przecież największą siłą w peletonie, zatem zwycięstwo w Kraju Basków jest dla nich czymś naprawdę wielkim.

– Jesteśmy bardzo rozemocjonowani, ponieważ osiągnęliśmy sukces na wielką skalę. W dzisiejszym kolarstwie bardzo trudno jest coś wygrać, a zwłaszcza wyścig taki jak ten. To z pewnością doda nam energii na nadchodzące wyścigi, a zwłaszcza na hiszpańską Vueltę

– powiedział Garate.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments