fot. EF Education-EasyPost

Po blisko pięciomiesięcznej przerwie Neilson Powless ponownie stanie na starcie wyścigu. Kolarz EF Education-EasyPost wróci do rywalizacji podczas Tour of Austria (8–12 lipca), gdzie rozpocznie drugą część swojego sezonu.

29-letni Amerykanin nie ścigał się od Tour de la Provence w lutym. Powodem absencji był uraz kolana, który wymagał operacji oraz długiej rehabilitacji.

– Od Tour de la Provence nie brałem udziału w wyścigach. W lutym przeszedłem operację i czekał mnie długi proces powrotu. Przez pierwszych pięć tygodni nie mogłem jeździć na rowerze. Później zaczęliśmy bardzo ostrożnie – od 20–30 minut treningu dziennie przez około dwa tygodnie. Stopniowo zwiększaliśmy obciążenia i od ośmiu–dziewięciu tygodni jeżdżę już bez bólu. Wygląda na to, że kontuzja jest już przeszłością, a kolano bardzo dobrze reaguje na trening

– powiedział Powless.

Jak przyznaje zawodnik, start w Austrii ma być przede wszystkim okazją do spokojnego wejścia w rytm wyścigowy.

– Cieszę się, że wracam do ścigania właśnie w Austrii. To bardzo dobry wyścig, by ponownie znaleźć się w peletonie i znów poczuć się kolarzem EF Education-EasyPost

– dodał.

Choć Powless przyznaje, że bardzo brakowało mu rywalizacji, nie zamierza stawiać sobie wygórowanych celów w klasyfikacji generalnej.

– Jestem głodny ścigania, ale najważniejsze jest ukończenie wyścigu bez problemów i wyjście z niego w lepszej formie niż na starcie. Nie ciąży na mnie duża presja. To wymagający wyścig i mam nadzieję, że na etapach odpowiadających mojej charakterystyce będę mógł powalczyć o dobry wynik. Forma nie jest jeszcze na poziomie pozwalającym myśleć o klasyfikacji generalnej, ale ten wyścig powinien dobrze przygotować mnie do drugiej części sezonu

– wyjaśnił.

Szczegóły dalszego programu startów Amerykanina nie zostały jeszcze ustalone. Pewne jest jednak, że zawodnik z optymizmem patrzy na kolejne tygodnie i docenia wsparcie, jakie otrzymał od swojego zespołu podczas rehabilitacji.

– Drużyna bardzo mnie wspierała przez cały ten proces. Jedyną presję, jaką odczuwałem, była ta, którą sam na siebie nakładałem. Zespół przygotował przemyślany plan powrotu i zawsze stawiał na ostrożność, aby mieć pewność, że w pełni się wyleczę. Dzięki temu jestem teraz w naprawdę dobrym miejscu

– podsumował Powless.

Poprzedni artykułOficjalnie: Jai Hindley zostaje w Red Bull-BORA-hansgrohe!
Następny artykułPablo Garcia zakończył karierę w wieku 25 lat
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze