fot. EF Education - EasyPost/Sprint Cycling

Neilson Powless postanowił przedłużyć swoją dotychczasową umowę z EF Education – EasyPost, stawiając na długoterminowy kontrakt. Jego nowa umowa będzie obowiązywać co najmniej do końca 2029 roku.

Amerykanin to jeden z liderów swojego zespołu, który ma w swoim dorobku m.in. zwycięstwa w Dwars door Vlaanderen (2025), Donostia San Sebastian Klasikoa (2021), Japan Cup (dwukrotnie – 2022 i 2024), Gran Piemonte (2024), GP Gippingen (2025), Grand Prix Cycliste la Marseillaise (2023), Etoile de Bessèges (2023) oraz Joe Martin Stage Race (2016). 29-latek nie chciał zwlekać i już teraz zdecydował się na przedłużenie współpracy z EF Education – EasyPost, a podjętą decyzję skomentował za pośrednictwem strony internetowej swojej drużyny. Reprezentant Stanów Zjednoczonych wypowiedział się również na temat wyścigów klasycznych.

Nie sądzę, abym kiedykolwiek zdał sobie sprawę, że mogę zostać zawodnikiem na klasyki, gdybym nie dołączył do tego zespołu. Ta drużyna słynie z niekonwencjonalnych taktyk. Pozwolenie mi na klasyki i sposób w jaki się ścigamy, dokładnie to pokazuje. To sprawia, że wyścigi są naprawdę fajne. Nasza taktyka jest zawsze ekscytująca i jest wiele okazji dla zawodników. To pomogło mi się rozwinąć. Znalazłem tutaj swoją niszę w kolarstwie. Klasyki przedstawiają kolarstwo w najczystszej formie. Jesteś po prostu całkowicie zaangażowany w ten jeden dzień. Twoje ciało musi być silne, by wytrzymać cały dystans. Jest sto różnych sposobów, by spróbować wygrać wyścig […] Myślę, że rozwinąłem się na kompletnego zawodnika podczas mojego pobytu w tym zespole. Jestem naprawdę szczęśliwy i dumny z tego, jakim kolarzem się stałem. Nigdy nie myślałem, że spróbuję wygrać brukowany klasyk, ale w tym roku właśnie tak się stało i teraz nie mogę się doczekać, aby to podtrzymać i zbudować formę na wiosnę, na Monumenty. Jeszcze nie wygrałem Pomnika i jest to cel, który zdecydowanie chcę osiągnąć

– mówi Neilson Powless.

Zawodnik EF Education – EasyPost pozytywnie skomentował również pracę całego personelu, który jego zdaniem jest kluczem do sukcesu w osiąganiu dobrych wyników.

Personel zawsze robi wszystko, by jak najlepiej wykorzystać każdy sprzęt, który posiadamy i dostosowuje każdą minutę dnia, aby pomóc nam się regenerować i działać. Naprawdę to czujemy […] To oni jako pierwsi świętują z Tobą, gdy wygrywasz i są pierwszymi, którzy klepią Cię po plecach, gdy masz ciężki dzień […] Czują równie mocną radość, jak zawodnik, który przekracza linię mety jako pierwszy. Widziałem płaczących pracowników, są tacy szczęśliwi. To naprawdę wyjątkowe uczucie, które mogą dzielić razem ze mną

– kończy Amerykanin.

Poprzedni artykułOficjalnie: Oscar Onley zawodnikiem INEOS Grenadiers
Następny artykułTelenet Superprestige 2025/26: Tibor Del Grosso ogrywa Wouta van Aerta w Heusden-Zolder
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze