fot. Deceuninck – Quick Step

Szef zespołu Deceuninck-Quick-Step Patrick Lefevere w swojej cotygodniowej rubryce w dzienniku Het Nieuwsblad zapowiedział, że po zakończeniu “Wielkiej Pętli” przystąpi do rozmów kontraktowych z Markiem Cavendishem.

36-letni sprinter pochodzący z Wyspy Man przeżywa obecnie drugą, sportową młodość. Popularny “Cav” wygrał już podczas tegorocznego Tour de France dwa etapy oraz jest liderem klasyfikacji punktowej. Dlatego też nie dziwi fakt, że szef ekipy “Watahy” ma zamiar usiąść do rozmów z Markiem Cavendishem nad nową umową po zakończeniu Le Grande Boucle.

Po Tour de France porozmawiam z Cavendishem o jego kontrakcie. Kiedy poszliśmy razem na kolację po wyścigu Elfstedenronde, Mark powiedział mi, że chce kontynuować swoją karierę przez kolejny rok, ale w międzyczasie wiele może się zdarzyć. Co by było, gdyby w wymarzonym scenariuszu odniósł swoje 35. zwycięstwo w Tourze na Polach Elizejskich w zielonej koszulce? Może powie, że to już koniec. Nie odradzałbym mu tego, ponieważ zbyt wiele razy widziałem zbyt długie kariery. Mark ma szansę na odejście ze sportu na swoich warunkach, ale wybór należy oczywiście do niego

– zastanawiał się szef drużyny Deceuninck-Quick-Step na łamach Het Nieuwsblad.

Widząc w jakiej formie obecnie znajduje się Mark Cavendish można podejrzewać, że Brytyjczyk będzie chciał ścigać się przez kolejny rok. Jednak zanim dojdzie do rozstrzygnięć w sprawie przyszłości sprintera “Watahy”, Patrick Lefevere zdecydował się ujawnić nieco “kolarskiej kuchni” dotyczącej rozmów o premiach i bonusach za start w Tour de France. Przypomnijmy, że w tym sezonie Mark Cavendish jeździ za minimalne wynagrodzenie, które przysługuje kolarzom ścigających się w drużynach należących do grona WorldTeams.

W poniedziałek, gdy Tour de France już trwał uzgodniliśmy kilka bonusów. Premia za przejechanie “Wielkiej Pętli”, bonus za każdy ukończony tydzień i oczywiście kolejna premia za każde zwycięstwo etapowe

– zakończył Lefevere.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments