fot. Deceuninck-Quick-Step

Pierwszego dnia rozgrywania tegorocznej edycji Tour de France nie zabrakło emocji w każdym możliwym odcieniu, a mechanicy i kolarze mają za sobą bardzo trudną noc, ale w niedzielę wstaną i pojadą dalej. Dziś motywem przewodnim pozostają ardeńskie klasyki, bo wiodący wybrzeżem Kanału La Manche odcinek zakończy dwukrotna wspinaczka na Mur de Bretagne. 

Wytyczona na niedzielę trasa liczy 183,5 kilometra i 2154 metry przewyższenia, co na papierze czyni ją nieco łatwiejszą od etapu otwierającego 108. edycję Wielkiej Pętli, jednak najnowsza historia wyścigu nie pozostawia wątpliwości, że wspinaczka na Mur de Bretagne każdorazowo odciska piętno na klasyfikacji generalnej wyścigu.

Po starcie z turystycznego Perros-Guirec peleton podążać będzie równolegle do porozcinanego zatopionymi dolinami rzecznymi wybrzeża, jednak tym razem rzadko będą to drogi z bezpośrednim widokiem na kanał. Na tym odcinku trasy pokonane będą trzy podjazdy najniższej kategorii, jednak podobnie jak wczoraj, teren falować będzie od startu do mety, a po minięciu Saint-Brieuc uczestnicy wyścigu skierują się w głąb lądu celem rozegrania wielkiego finału.

Ten, w przeciwieństwie do wczorajszej końcówki, rozegra się na szerokich drogach, ale warto zwrócić uwagę na inne niż w ubiegłych latach dojazd do decydującego wzniesienia. W niedzielę peleton po raz pierwszy pokona Mur de Bretagne (2 km, śr. 6,9%, max. 12%) z zastosowaniem wariantu, który z pewnością dobrze zna wielu uczestników wyścigu, czyli po krótkim zjeździe prowadzącym z Guerledan. Za drugim razem kolarze pokonają go jednak po małej rundzie wokół miasteczka, a sam podjazd poprzedzą dwa ostre zakręty w prawo, co skomplikuje walkę o pozycje i odbierze czołowej grupie sporo impetu. 

Oto, co na temat 2. etapu 108. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 2, 27 czerwca: Perros-Guirec > Mur de Bretagne (183,5 km)

Kolejny etap znów przyniesie nam szaloną walkę na bretońskich pagórkach. W niedzielę kolarze dwukrotnie podjadą pod ciężki Mur-de-Bretagne (2 km; 6,9%). To właśnie tam powinny rozstrzygnąć się losy etapowego zwycięstwa. Ponownie największe szanse będą mieli puncherzy, ale nie można skreślać też kolarzy liczących na sukces w generalce, ponieważ będą trzymali się z przodu, by uniknąć ewentualnych kraks.

Sama końcówka nie jest kręta, ale można spodziewać się dużej walki o pozycje. Zarówno drugiego, jak i pierwszego dnia, kolarze będą musieli być bardzo skupieni, ponieważ nie obowiązuje tam ani strefa ochronna, ani zasada trzech sekund na kresce. W przypadku zaplątania się w kraksę, kolarz może mieć “po wyścigu” już po pierwszych dwóch etapach.

Karty może rozdawać też wiatr (przy drobnej pomocy kilku ekip), który w pierwszej, płaskiej części etapu, może podzielić peleton.

 

Pogoda

Temperatura i zachmurzenie podobne do sobotniego, z tą różnicą, żę szansa pojawienia się opadów sięgnie po południu ponad 80%. Prognozowany jest również silny zachodni wiatr, jednak może on nie odegrać roli na dobrze osłoniętej od jego działania trasie.

Faworyci

Wiele dziś wskazuje na powtórkę z rozrywki, bo nawet bez wczorajszej manifestacji siły Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step) byłby faworytem niedzielnego etapu. 

Sobotnie kraksy bardzo utrudniają obiektywną ocenę wczorajszego występu bardzo wielu kolarzy, jednak wydaje się, że głównymi rywalami Francuza będą dziś Primoz Roglic (Jumbo-Visma), Tadej Pogacar (UAE-Team Emirates), Sergio Higuita (EF Education-Nippo), Jack Haig (Bahrain-Victorious) i Michael Matthews (BikeExchange). Można do tej listy włączyć Alejandro Valverde (Movistar), z zastrzeżeniem, że Hiszpan może nie być w pełni sił po sobotnim upadku.

Nie przekreślam też szans Wouta van Aerta (Jumbo-Visma) i Mathieu van der Poela (Alpecin-Fenix), ale podejrzewam, że ten pierwszy będzie dziś pracował dla Roglica, a drugi potrzebuje swojej optymalnej formy, by walczyć z wyżej wymienionymi na tego rodzaju podjeździe – wczoraj jeszcze jej nie pokazał. 

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Polikarp
Polikarp

Pani Aleksandro, super robota! Dziękuję!