fot. Israel Start-Up Nation

Michael Woods w dramatycznych okolicznościach wygrał dziś etap wyścigu Tour de Romandie, gdy w końcowym sprincie jego rywal Geraint Thomas (INEOS Grenadiers) stracił panowanie nad rowerem i upadł na ziemię zaledwie 50 metrów przed metą.

Warunki panujące na “królewskim” etapie wyścigu odbywającego się we francuskojęzycznej części Szwajcarii były fatalne. Rzęsisty deszcz i bardzo niska temperatura sprawiły, że było to niezwykle trudne zadanie dla wszystkich kolarzy. Ze wszystkimi wspomnianymi trudnościami najlepiej poradził sobie Michael Woods. Doświadczony Kanadyjczyk był niezmiernie zadowolony ze swojej dzisiejszej dyspozycji.

Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego występu, naprawdę dumny z tego, jak pojechał zespół. Chłopaki po prostu wykonali świetną robotę. Miałem naprawdę dobre nogi i zwyczajnie czułem się niesamowicie. Nie chciałem zdobyć koszulki lidera w ten sposób. Nie chciałem widzieć, jak Geraint Thomas upada, ale to wyjątkowe być w żółtej koszulce lidera podczas wyścigu rangi WorldTour. Jestem z siebie naprawdę dumny i mam nadzieję, że jutro zakończę wyścig na podium 

– powiedział 34-latek w rozmowie z biurem prasowym zespołu Israel Start-Up Nation.

Przed jutrzejszym, końcowym odcinkiem wyścigu Tour de Romandie Michael Woods ma 11 sekund przewagi nad drugim Geraintem Thomasem. Bez wątpienia to Walijczyk jest faworytem do końcowego zwycięstwa ze względu na etap jazdy indywidualnej na czas. Mimo tego Kanadyjczyk z pewnością nie podda się bez walki i będzie starać się przynajmniej utrzymać miejsce na końcowym podium w rywalizacji w wyścigu “dookoła Romandii”.

guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Czy Woods naprawdę tyle razy powiedział “naprawdę”?