fot. INEOS Grenadiers

Wout Van Aert już wkrótce wróci na szosy po delikatnie rozczarowującym występie w Ronde van Vlaanderen. Belg wystąpi w Strzale Brabanckiej.

W ubiegłym roku podczas wyścigu po Brabancji, mogliśmy być świadkami rywalizacji Juliana Alaphilippe’a i Mathieu van der Poela. W tym roku nie dojdzie do powtórki – Holendra i Francuza w ogóle zabraknie na liście startowej. Tym razem jednak o zwycięstwo powalczy trzeci z wielkiej trójki – Wout Van Aert.

Dla Belga będzie to debiut w tym wyścigu, ale mimo to powinien być wymieniany w gronie faworytów do zwycięstwa – doskonale radzi sobie zarówno z brukami, jak i krótkimi pagórkami, które pojawią się na trasie w bardzo dużej liczbie. Strzała Brabancka nie będzie dla niego najważniejszym wyścigiem w tym tygodniu – w niedzielę startuje przecież w Amstel Gold Race, którym powinien zakończyć swoje starty w tegorocznej wiosennej kampanii klasyków.

O to, by do „Piwnego Wyścigu” przystępował w dobrym nastroju, po udanym występie w Brabancji ma zadbać mocna jak zwykle ekipa. Znaleźli się w niej m.in. Timo Roosen, Pascal Eenkhoorn i przede wszystkim Nathan Van Hooydonck. Wujek tego ostatniego – Edwig jest rekordzistą, jeśli chodzi o zwycięstwa w tym wyścigu.  Sam 25-latek jest w naprawdę dobrej formie i być może przy odrobinie szczęścia mógłby choć częściowo nawiązać do jego sukcesów, jednak doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jaka jest jego rola w drużynie:

To Wout jest liderem i wierzę w niego w stu procentach. Zrobię wszystko, by udało mu się wygrać

– zapewnia.

Zdjęcie

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments