fot. Presidental Tour of Turkey

Najważniejszą informacją przed Presidental Tour of Turkey jest powrót Fabio Jakobsena. Holender stanie na starcie wyścigu pierwszy raz od Tour de Pologne, który zakończył się dla niego dramatycznym upadkiem w Katowicach. Oczy kibiców będą zwrócone też na Marka Cavendisha i Andre Greipela, którzy, ze względu na nie najlepszą obsadę, mogą wrócić na zwycięską ścieżkę.

Trasa

Etap 1, 11 kwietnia: Konya – Konya, 72,5 km

Wyścig rozpocznie się niewiele ponad 70-kilometrowym etapem, który, o ile nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, zakończy się finiszem z dużej grupy. Pagórek niespełna 20 kilometrów przed metą wygląda groźnie jedynie na profilu. Na ostatnim kilometrze zaplanowano kilka zakrętów, jednak drogi są szerokie i nie powinny one mieć wpływu na końcowe rozstrzygnięcia. Planowo etap miał być rozegrany na wymagającej rundzie w okolicach Nevsehir, lecz organizatorzy zmienili jego trasę ze względu na złe warunki atmosferyczne.

Etap 2, 12 kwietnia: Konya – Konya, 145 km

W pierwszej części drugiego etapu kolarze przejadą przez kilka wzniesień, jednak raczej nie rozerwą one peletonu. Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów, jak i sama końcówka, będzie dokładnie taka sama, jak dzień wcześniej.

Etap 3, 13 kwietnia: Beysehir – Alanya, 212,5 km

Trzeciego dnia wyścigu kolarzy czeka najdłuższy etap – przejadą tego dnia 212,5 kilometra. Na trasie ulokowany został jeden wymagający podjazd (7 km; 7,3%), lecz raczej nie zobaczymy tam żadnych prób przeprowadzenia selekcji. O triumf znów powinni powalczyć najszybsi zawodnicy w peletonie.

Etap 4, 14 kwietnia: Alanya – Kemer, 184,5 km

Kolejny etap dla sprinterów. Niemalże cała trasa prowadzi wzdłuż wybrzeża, więc w przypadku silnego wiatru peleton może się porwać. Na razie się na to nie zapowiada.

Etap 5, 15 kwietnia: Kemer – Elmalı, 160,5 km

Czwarty etap tegorocznej edycji Presidental Tour of Turkey będzie jedynym zakończonym podjazdem. Elmalı (12 km; 6,3%) pojawi się na trasie tureckiego wyścigu po raz pierwszy od 2016 roku, kiedy to na etapowym podium stanęli Przemysław Niemiec i Paweł Cieślik. Łącznie odcinek Presidental Tour of Turkey kończył się tu pięciokrotnie i za każdym razem różnice między kolarzami z czołówki nie były zbyt duże. Dzięki temu na kolejnych etapach możemy spodziewać się zaciętej walki o sekundy między faworytami wyścigu.

Losy triumfu na Elmalı rozstrzygną między sobą kolarze dobrze radzący sobie w jeździe po górach. Najtrudniejsze będą ostatnie dwa kilometry tego wzniesienia – ich średnie nachylenie wyniesie prawie 10%. Na liście startowej nie znajdziemy wielkich nazwisk i być może z tego powodu będzie to bardzo interesujący etap. Meta ulokowana będzie na wysokości ponad 1800 m n.p.m., co będzie premiować takich zawodników, jak na przykład Kevin Rivera (Bardiani-CSF-Faizane), Merhawi Kudus czy Rodrigo Contreras (Astana – Premier Tech).

Etap 16, 16 kwietnia:Fethiye – Marmaris, 129 km

Ostatnie dwa podjazdy (3,4 km; 6,3% / 3 km; 6,9%) są zlokalizowane na tyle blisko mety, że mogą prowokować ataki kolarzy walczących w klasyfikacji generalnej. Sekwencja tych wzniesień sześciokrotnie kończyła etap Presidental Tour of Turkey i za każdym razem dochodziło do sprintu. Najprawdopodobniej i w tym roku dojdzie do finiszu z dużej grupy, gdyż zbyt dużo ekip będzie zainteresowana pogonią za ewentualnymi atakującymi.

Etap 7, 17 kwietnia: Marmaris – Turgutreis, 180 km

Będzie to najtrudniejszy ze “sprinterskich” etapów. Kolarze z pewnością poczują w nogach pierwszą górską premię (8,7 km; 7%). Raczej mało kto będzie chciał narzucać tam wysokie tempo, ale jeśli ktoś podejmie się tego zadania, może odczepić niektórych sprinterów. Końcówka jest pofałdowana, przez co nie można wykluczyć szaleńczych ataków po zwycięstwo. Etap powinien zakończyć się jednak sprintem z kilkudziesięcioosobowej grupy. Nie bez szans na dojazd do mety będą też harcownicy.

Etap 8, 18 kwietnia: Bodrum – Kusadasi, 160,5 km

Wyścig zakończy się najprawdopodobniej kolejnym sprintem. Organizatorzy zaplanowali w końcówce kilka mniejszych podjazdów, ale nie powinny one mieć wpływu na przebieg rywalizacji.

Sprinterzy

Ze względu na specyfikę tegorocznej edycji Presidental Tour of Turkey, na liście startowej znajdziemy więcej sprinterów niż faworytów klasyfikacji generalnej. Najszybszym zawodnikiem w stawce wydaje się być Jasper Philipsen z Alpecin-Fenix. Belg triumfował ostatnio w Scheldeprijs, gdzie wyprzedził między innymi Sama Bennetta. W końcówkach będzie mógł liczyć na pomoc takich kolarzy, jak Alexander Krieger, Marcel Meisen, Lionel Taminiaux czy Sacha Modolo.

Po etapowe zwycięstwa do Turcji przyjechał Mark Cavendish (Deceuninck – Quick Step). Brytyjczyk dobrze rozpoczął sezon, zajmując miejsca w czołówce Scheldeprijs, Grote Prijs Jean-Pierre Monsere czy etapów Settimana Internazionale Coppi e Bartali. Ekipa Patricka Lefevere’a zabrała też na Presidental Tour of Turkey Alvaro Jose Hodeg. Kolumbijczyk od kraksy w Tour de l’Eurometropole 2019 nie jest sobą i z pewnością chciałby się w najbliższym czasie przełamać. Kolarze Deceuninck – Quick Step będą najpewniej świetnie rozprowadzeni przez Shane’a Archbolda. Nie można też zapomnieć o wracającym do ścigania Fabio Jakobsenie. Dla Holendra będzie to pierwszy wyścig od pierwszego etapu Tour de Pologne, w którym ucierpiał w kraksie na finiszu. Będzie on starał się pomagać kolegom i odnaleźć rytm wyścigowy.

Dobrych sprinterów znajdziemy też w składzie Israel Start-Up Nation. Liderem wydaje się być doświadczony Andre Greipel. Niemiec w tym sezonie zajmował miejsca w czołowej dziesiątce UAE Tour. Innymi szybkimi zawodnikami, którzy wystartują w Presidental Tour of Turkey w barwach izraelskiej ekipy będą Davide Cimolai i Rick Zabel.

W tureckim wyścigu o wysokie miejsca na sprinterskich etapach będzie mógł powalczyć też Stanisław Aniołkowski (Bingoal Pauwels Sauces WB). Polak ma za sobą starty w północnych klasykach – jego najlepszymi wynikami były miejsca w czołowej dziesiątce Oxyclean Classic Brugge-De Panne i Bredene Koksijde Classic.

W walkę o etapowe zwycięstwa mogą też włączyć się Pierre Barbier (DELKO) i Kristoffer Halvorsen (Uno-X Pro Cycling Team). Pierwszy z nich finiszował wysoko na etapie Etoile de Besseges oraz w Cholet – Pays de la Loire i Grote Prijs Jean-Pierre Monsere, natomiast Norweg był ósmy w Danilith Nokere Koerse i jedenasty w Bredene Koksijde Classic. Z dobrej strony w Turcji mogą też pokazać się włosi – Matteo Malucelli (Androni Giocattoli – Sidermec), Luca Mozzato (B&B Hotels p/b KTM), Damiano Cima (Gazprom – RusVelo),  czy Giovanni Lonardi (Bardiani-CSF-Faizane).

Nie można lekceważyć też takich kolarzy, jak Juan Jose Lobato (Euskaltel – Euskadi), Yevgeniy Gidich (Astana – Premier Tech), Onur Balkan (Salcano Sakarya BB Team), Ahmet Orken (Team Sapura Cycling), Ulises Alfredo Castillo (Wildlife Generation Pro Cycling) czy Mamyr Stash (Spor Toto Cycling Team).

Faworyci

Astana – Premier Tech – w kontekście walki o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej to kazachska ekipa wygląda na papierze na najsilniejszą. W jej składzie zobaczymy Merhawiego Kudusa oraz Rodrigo Contrerasa, którzy nie raz pokazali już, że potrafią jeździć po górach. Dodatkowym atutem jest dla nich to, że urodzili się na dużej wysokości, przez co nie powinni mieć problemu z podjazdem Elmalı. W tureckim wyścigu wystartuje też będący w dobrej formie Javier Romo. Młody Hiszpan niedawno zajął bardzo dobre, piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Settimana Internazionale Coppi e Bartali, lecz nie wiadomo, jak poradzi sobie w tureckich górach. W walkę o miejsce w czołówce klasyfikacji generalnej może włączyć się też Nikita Stalnov, który, podobnie jak Merhawi Kudus, stał w przeszłości na podium tego wyścigu.

Bardiani-CSF-Faizane – włoska formacja wysłała do Turcji młodego Kevina Riverę oraz doświadczonego Giovanniego Viscontiego. Obaj nie zaczęli tego sezonu najlepiej, ale w poprzednich latach potwierdzili, że potrafią wspinać się bardzo dobrze, więc ewentualne zwycięstwo któregoś z nich nie będzie dużym zaskoczeniem.

B&B Hotels p/b KTM – liderami francuskiego zespołu najprawdopodobniej będą Pierre Rolland i Quentin Pacher. Pierwszy z nich to dwukrotny zwycięzca etapu Tour de France, który w ubiegłym roku potwierdził, że potrafi wygrywać wyścigi niższej kategorii z gorszą listą startową (wtedy triumfował w Tour de Savoie Mont Blanc). Pacher natomiast imponował na podjazdach w Paryż-Nicea. Być może w Turcji sięgnie po swoje pierwsze zawodowe zwycięstwo w karierze.

Team NIPPO-Provence-PTS Conti – szwajcarska ekipa do Turcji przyjechała z mocnym Jonathanem Boglim, który ostatnio był czwarty w Tour of Mevlana, oraz z Szymonem Traczem. Wydaje się, że to pierwszy z nich będzie liderem drużyny, jednak Polak niejednokrotnie pokazał, że dobrze radzi sobie w górach, więc nie można go skreślać.

Sebastian Berwick (Israel Start-Up Nation) – Australijczyk w Presidental Tour of Turkey najprawdopodobniej dostanie wolną rękę. W przeszłości zajął drugie miejsce w Jayco Herald Sun Tour, gdzie uległ jedynie Jaiowi Hindleyowi, który tego samego roku był drugi w Giro d’Italia.

Anatoliy Budyak (Spor Toto Cycling Team) – były kolarz Wibatech Merx jest w znakomitej formie – niedawno triumfował w Tour of Mevlana, a wcześniej zajmował czołowe miejsca w Grand Prix Gundogmus i Grand Prix Velo Alanya.

Nie można też lekceważyć takich zawodników, jak Rob Britton, Gavin Mannion (Rally Cycling), Luca Wackermann (EOLO-Kometa), Delio Fernandez (DELKO), Jay Vine (Alpecin-Fenix), Eduardo Sepulveda (Androni Giocattoli – Sidermec), Nikolay Cherkasov (Gazprom – RusVelo), Danilo Celano (Team Sapura Cycling), Diego Rubio (Burgos – BH) czy Serghei Tvetcov (Wildlife Generation Pro Cycling).

Mój typ

Merhawi Kudus z Astana – Premier Tech.

Plan transmisji:

Etap 1, 11 kwietnia: 13.30 – 15.30 (Eurosport Player)

Etap 2, 12 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 3, 13 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 4, 14 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 5, 15 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 6, 16 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 7, 17 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

Etap 8, 18 kwietnia: 12.00 – 14.00 (Eurosport 1)

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments