fot. Tirreno-Adriatico

Dość niespodziewanie, środowy wyścig Dwars door Vlaanderen nie był kolejnym popisem Mathieu van der Poela. Holender na mecie przyznał, że już kilkadziesiąt kilometrów przed metą wiedział, że nie jest to jego dzień.

W ciągu ostatnich kilku tygodni ukuło się przekonanie, iż Mathieu van der Poel jest kolarzem, który nie potrafi przejechać wyścigu spokojnie. Spodziewano się więc, że także dzisiaj, podczas ostatniego testu przed Ronde van Vlaanderen, lider ekipy Alpecin – Fenix zrobi niemałe zamieszanie. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła inna, a sam zawodnik przyznał, że był to jeden z jego gorszych dni w sezonie 2021.

Już na Knoketebergu wiedziałem, że mój bak jest absolutnie pusty. Od tej pory było mi już niezwykle ciężko jechać dobrym tempem. Przez cały czas mój organizm był na limicie. Oczywiście od razu powiedziałem o wszystkim kolegom, którzy wiedzieli, że musimy poszukać innego rozwiązania. Moja postawa nie była blefem. Nigdy tego nie robię. To nie w moim stylu. Po prostu nie miałem dnia

– powiedział van der Poel w rozmowie ze Sporzą.

Dzisiejsza postawa van der Poela może być bardzo ważnym sygnałem dla jego rywali przed niedzielnym Ronde van Vlaanderen. Niewykluczone bowiem, że Holender nieco spuścił z tonu po znakomitym marcu, co z kolei będzie ogromną okazją dla Wouta van Aerta i innych gwiazd peletonu, które celują w triumf w Wielkanocne popołudnie.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments