fot. CCC Team

E3 Saxo Bank Classic tym razem powinno odbyć się w planowanym terminie – niestety bez kibiców.

Klasyk, który w 2016 roku padł łupem Michała Kwiatkowskiego to impreza o bardzo często zmieniającej się nazwie. W XXI wieku znana była już m.in. jako E3-Prijs Vlaanderen, E3 Harelbeke i E3 Binck Bank Classic. Ta edycja miała być pierwszą znaną pod kolejną nazwą – E3 Saxo Bank Classic, a to w związku z tym, że firma, znana w przeszłości ze wspierania zespołu Rafała Majki i Alberto Contadora, wchłonęła Binck Bank – dotychczasowego sponsora tytularnego wyścigu.

Niestety tegoroczna edycja będzie się różniła od poprzednich także z innego względu – przy trasie zabraknie kibiców.

Nie będzie publiczności, ani specjalnych miejsc dla VIP-ów. Krzywa danych dotycząca chorych na Covid wciąż faluje i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić, dlatego uznaliśmy, że zwlekanie z decyzją nie ma sensu

– mówił w rozmowie ze Sporzą rzecznik prasowy wyścigu – Jacques Coussens.

Dobre wiadomości są natomiast takie, że, tym razem zawody się odbędą. Przypomnijmy, że w zeszłym roku E3 nie zmieściło się w bardzo skondensowanym kalendarzu, choć znalazło się w nim miejsce dla kilku mniej renomowanych wyścigów po bruku, jak Brabancka Strzała czy Brugge-De Panne. Na szczęście w tym roku, jeśli nic się nie zmieni, powinno być inaczej.

W kwestii samego przeprowadzenia wyścigu, nic się nie zmienia. Wciąż planujemy zorganizować go 26 marca, oczywiście pod warunkiem, że rząd wyrazi na to zgodę

– zapewnił rzecznik prasowy.