fot. Israel Start-Up Nation

Chris Froome udzielił pierwszego wywiadu po przejściu do drużyny Israel Start-Up Nation. Powiedział, że cele na kolejne sezony są jasne – wrócić do najwyższej dyspozycji oraz walczyć o zwycięstwo w Tour de France i pozostałych wielkich tourach. 

Froome nie ukrywa, że po jedenastu latach spędzonych w drużynie Sky/Ineos potrzebował zmiany otoczenia.

– Mam już 35 lat i wracam po poważnej kontuzji, dlatego też nie mogłem kontynuować tego, co odbywało się niemal na zasadzie kopiuj-wklej, rok po roku. Zmiana drużyny w takim momencie kariery, w jakim teraz się znajduję, daje mi dużo mentalnej motywacji oraz stymuluje mnie do nowych wyzwań. To jest całkowicie nowy projekt, nowy rozdział

– powiedział Chris Froome w materiale video udostępnionym przez drużynę Israel Start-Up Nation.

Dla Brytyjczyka urodzonego w Kenii zespół z Izraela będzie ostatnią drużyną w karierze. W jej barwach chce zdobyć piąte w karierze zwycięstwo w Wielkiej Pętli, dzięki czemu dołączyłby do ekskluzywnego grona Jacquesa Anquetila, Miguela Induraina, Eddy’ego Merckxa oraz Bernarda Hinault, którym ta sztuka się udała.

Froome wynegcjował z Sylvanem Adamsem i spółką kontrakt, który będzie mógł potrwać długo, jeśli tylko będzie reprezentował satysfakcjonujący poziom sportowy, ale jednocześnie będzie mógł się zakończyć, gdy rzeczy nie będą układały się po myśli obu stron.

– Po dyskusjach z Sylvanem Adamsem, doszliśmy do wniosku, że nie możemy podpisać jednorocznego lub na przykład dwuletniego kontraktu. Jest to spowodowane tym, że wracam do sportu po wypadku oraz moim wiekiem. Ten kontrakt jest dla mnie zobowiązaniem do końca mojej kariery, a być może także później

– wyjaśnił Chris Froome, sugerując jednocześnie, że po przejściu na kolarską emeryturę, zostanie w Israel Start-Up Nation w innej roli, na przykład dyrektora sportowego. Na razie jednak Brytyjczyk nie myśli o odstawieniu roweru do garażu.

– Moje cele się nie zmieniły. Chciałbym wrócić na najwyższy poziom. Chciałbym walczyć o zwycięstwo w Tour de France oraz w innych wielkich tourach.

Obecnie “Froomey” przebywa w Stanach Zjednoczonych, w Kalifornii, gdzie rehabilituje się i ćwiczy pod okiem specjalistów z Red Bull High-Performance Center. Wraz z drużyną uzgodnił, że lepiej będzie, jeśli pozostanie tam jeszcze przez jakiś czas niż miałby wracać do Europy na tradycyjne przedsezonowe zgrupowanie, które drużyna Israel Start-Up Nation zorganizowała w Gironie.

– W Kalifornii jestem w stanie spędzać długie godziny na szosie, ale co najważniejsze pracować nad równowagą i wszelkimi słabościami w ciele, jakie spowodował u mnie wypadek. Jestem optymistycznie nastawiony przed nadchodzącym sezonem

– powiedział Froome.

35-latek zainauguruje sezon w wyścigu Volta ao Algarve, który rozpocznie się 17 lutego. Tak samo jak inni zawodnicy, musiał zrezygnować ze startu w argentyńskiej “etapówce” Vuelta a San Juan, ponieważ z powodu pandemii koronawirusa nie będzie ona w tym roku dostępna dla międzynarodowych drużyn.