fot. Androni Giocattoli – Sidermec

Splot życiowych wydarzeń sprawił, że Martí Vigo, były biegacz narciarski i olimpijczyk z Pjongczangu w tej dyscyplinie, postanowił rozpocząć profesjonalną karierę kolarską. Po solidnych wynikach uzyskanych w prestiżowych wyścigach dla amatorów w Hiszpanii, trzyletni kontrakt podpisała z nim włoska drużyna drugiej dywizji Androni Giocattoli – Sidermec. Media z Półwyspu Iberyjskiego już okrzyknęły go hiszpańskim Primožem Rogličem. Pytanie tylko, czy dorówna Słoweńcowi pod względem zwycięstw i kolarskiej jakości. Teraz odpowiedzi na to pytanie nie zna nikt, ale obserwowanie tego zawodnika w przyszłym sezonie będzie fascynujące. Przedtem jednak warto dowiedzieć się o Martí Vigo nieco więcej. Oto jego profil.

Martí Vigo del Arco urodził się 22 grudnia 1997 roku w miejscowości Sesué, w Aragonii. Mieszka w Valle de Benasque, dolinie w hiszpańskich Pirenejach, gdzie wielu ludzi interesuje się sportami zimowymi. Te od zawsze są obecne w rodzinie Vigo, choć nie brakowało także kolarstwa. Zawodowo na nartach jeździła także jego siostra, a on sam zaczął uprawiać sport już jako trzylatek. – Moja rodzina od zawsze żyje biegami narciarskimi i śniegiem w ogóle. W moim życiu nie brakowało także roweru. Chociaż do tej pory nigdy nie rywalizowałem w kolarskich wyścigach, to z moim ojcem bardzo dużo jeździliśmy na rowerach szosowych – mówił Vigo w wywiadzie udzielonym hiszpańskiej telewizji RTVE.

Szerszej publiczności Martí Vigo narciarz, znany jest przede wszystkim jako olimpijczyk z Pjongczangu. Występ na igrzyskach w Korei Południowej w 2018 roku był w tej dyscyplinie sportu jego największym osiągnięciem, chociaż już w kategorii juniorskiej dobrze rokował na przyszłość. Na przykład za 14. miejsce zdobyte na mistrzostwach świata juniorów w narciarstwie klasycznym w Stanach Zjednoczonych, otrzymał prestiżową nagrodę Premio Carolina Díaz dla obiecujących młodych narciarzy. W sztafecie sprinterskiej w Pjongczangu, w której wystartował wraz z Imanolem Roją zajął 19. miejsce, zaś biegu na 15 kilometrów nie zdołał ukończyć z powodu problemów żołądkowych.

Po igrzyskach zdecydował się zrobić sobie przerwę od startów i skoncentrował się na studiach fizjoterapeutycznych. Pomimo to nie przestawał trenować, ponieważ – jak mówi – sport jest całym jego życiem. W ubiegłym roku stracił ojca, a więc bardzo blisko osobę, która zapaliła w nim płomień kolarskiej pasji. Ponadto jego dziewczyna Lydia Iglesias, postanowiła zamienić śnieg na asfalt, jeszcze zanim taką decyzję podjął Martí. Teraz ściga się w barwach hiszpańskiej drużyny Casa Dorada – tej samej, którą reprezentuje Polka Małgorzata Jasińska.

Taki oto splot życiowych wydarzeń sprawił, że od przyszłego sezonu będzie kolarzem zawodowego włoskiego zespołu należącego do Pro Touru Androni Giocattoli – Sidermec. Ale oczywiście nie było tak, że niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przeniósł się z biegowych tras na szosę. Pasja do roweru sprawiła, że zaprzyjaźnił się z Sergio Samitierem, zawodowym kolarzem także pochodzącym z Aragonii, który na co dzień ściga się w Movistarze. Wspólne treningi podniosły jego poziom, a sam Samitier powiedział mu, że ma zadatki na kolarza.

Idąc tym tropem, Martí Vigo zaczął startować w barwach amatorskiej drużyny Telco,m – On Clima – Osés. W minionym sezonie odnotował dwa bardzo dobre wyniki, dzięki którym zwrócił na siebie uwagę osób z kolarskiego świata. W mistrzostwach wspólnoty autonomicznej Aragón, które są najbardziej prestiżową kolarską imprezą dla amatorów w Hiszpanii, był szósty, a w finałowym sprincie nie mógł brać udziału tylko dlatego, że miał defekt. Z kolei w Memorial Valenciaga, na trasie którego znajduje się znany z hiszpańskiej Vuelty podjazd pod Arrate, zajął 13. miejsce, tracąc do zwycięzcy zaledwie 30 sekund. Przed tym startem Patxi Vila, obecnie trener i dyrektor sportowy w Movistarze, zrobił mu w swoim laboratorium test wytrzymałościowy, który wyszedł bardzo dobrze. Doświadczony Hiszpan stwierdził, że Vigo ma „motor”.

Po tym, jak drużyna Androni Giocattoli – Sidermec ogłosiła pozyskanie Martí Vigo, hiszpańskie media zaczęły tym tematem żyć. Sprzyja temu off-season, ale nie jest to jedynym powodem, dla którego zainteresowanie jego postacią jest tak duże. W tamtejszej prasie przetacza się bowiem dyskusja, na temat tego, dlaczego w minionym roku kolarze z Hiszpanii zdobyli tylko siedemnaście zwycięstw – najmniej od czasów wojny domowej (więcej o tym pisaliśmy TUTAJ). Potrzebni są więc zwycięzcy, którzy poprawią statystki i dostarczą pozytywnych emocji.

Michael Woods (wcześniej lekkoatleta) został kolarzem w wieku 24 lat, Primož Roglič (poprzednio skoczek narciarski) podpisał kontrakt World Tour w wieku dopiero 27 lat, zaś od 2021 roku kolarzem Astany będzie triatlonista Javier Romo (rocznik 1999). Z kolei w drużynie INEOS Greandiers jeździ od tego roku Cameron Wurf, który wrócił do kolarstwa szosowego po latach uprawiania triatlonu. Vigo dołącza do grona sportowców, którzy zdecydowali się na zmianę dyscypliny. Spośród wyżej wymienionych przykładów, to Roglič odniósł jak na razie największe sukcesy, ale przed 22-letnim Aragończykiem kariera stoi otworem.

Antonio Alix, ekspert hiszpańskiego Eurosportu w kolarstwie i biatlonie, uważa, że z powodzeniem można przekształcić się ze specjalisty od innych sportów w wielkiego kolarza. – W przypadku, gdy przechodzi się z narciarstwa, biatlonu czy lekkiej atletyki do kolarstwa, można odnosić sukcesy, ponieważ liczy się silnik. Jeśli uprawiałeś inne sporty, które wymagają ciężkich treningów i dużej wytrzymałości, jeśli jesteś w stanie adoptować się do różnych warunków atmosferycznych i nie boisz się na przykład szybkich i niebezpiecznych zjazdów, to możesz stać się wielkim kolarzem. Zwłaszcza, że jest to sport, w którym nie zawsze wygrywa najlepszy – uważa Alix.

Martí Vigo jak każdy, kto zaczyna przygodę z kolarstwem, marzy o podpisaniu kontraktu World Tour. Chciałby także któregoś dnia stanąć na starcie Giro d’Italia. Jednak są to bardziej marzenia niż cele, ponieważ żadnych konkretnych wyzwań przed sobą nie stawia. Tym bardziej na przyszły rok, w którym przede wszystkim chce się uczyć kolarstwa, peletonu i drużyny. Umożliwić ma mu to długoterminowy kontrakt, który zakłada wdrożenie młodego Hiszpana do kolarskiego cyrku.

Nawet przez chwilę nie myślałem o jakichś konkretnych celach. Chcę po prostu dobrze odpoczywać, dobrze trenować, robić wszystko najlepiej jak potrafię i krok po kroku zobaczyć, jak to wszystko się ułoży. Nie chcę myśleć o tym, jakie wyścigi chciałbym wygrać itp., ponieważ dopiero zaczynam zawodowo się ścigać i nie wiem, dokąd mogę dojechać. Nie chcę tracić ambicji, ale jednocześnie muszę pozostać na ziemi – powiedział Vigo telewizji RTVE.

Martí Vigo najprawdopodobniej rozpocznie sezon 2021 w wyścigu Volta a la Comunitat Valenciana albo Vuelta a Andalucia. W sumie będzie szóstym kolarzem z Aragonii, który ściga się w zawodowym peletonie. Poza nim są to między innymi wspomniany Samitier, a także Jorge Arcas czy Fernando Barceló. Najlepiej czuje się w górach i uważa, że to właśnie w takim terenie będzie w stanie prezentować się najlepiej. Hiszpańscy dziennikarze już wieszczą mu świetlaną przyszłość. Musi tylko zrzucić parę kilogramów i nie stracić determinacji do ciężkiej pracy. Najlepiej, gdyby utrzymał taką, jak miał podczas wiosennego lockdownu, gdy wraz ze swoją dziewczyną dzień w dzień trenowali na trenażerach.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments