fot. Fabio Jakobsen fanpage

Yvan Vanmol – lekarz Deceuninck-Quick Step w niedawnej rozmowie ze Sporzą odniósł się do aktualnego stanu zdrowia Fabio Jakobsena. Jego wnioski są dość optymistyczne.

Niedawno holenderski sprinter wrzucił w swoje media społecznościowe zdjęcie, które obiegło cały kolarski świat. Zawodnik belgijskiej ekipy był na nim wraz ze swoją dziewczyną – Delore Stougje. Pomimo wielu obrażeń, doznanych w wyniku kraksy do której doszło na 1. etapie Tour de Pologne, jego twarz nie wyglądała na specjalnie zniszczoną i co ważniejsze, on sam był ubrany w strój kolarski, a obok niego stał rower, co jasno sygnalizowało jego powrót do jazdy na jednośladzie.

Oznacza to, że powoli wraca do pełnej sprawności, co jest bardzo dobrą wiadomością, biorąc pod uwagę niektóre, niewróżące zbyt dobrze medialne doniesienia pojawiające się po wypadku, nawet jeśli część z nich była trochę przesadzona.

W sieci krążyło wiele pogłosek o stanie Fabio – że miał złamane wszystkie kości twarzy, że jego tchawica została zmiażdżona, że założono mu 1000 szwów… Fakt, uszkodzenia jego ciała były olbrzymie, ale nie aż tak, jak mówili niektórzy. Fabio miał też mnóstwo szczęścia, bo w Polsce trafił do szpitala, który ma bardzo duże doświadczenie w chirurgii plastycznej – pierwszy zabieg został wykonany bardzo dobrze. Jednak kwestie estetyczne to drugorzędna sprawa, najważniejsze jest to, by wrócił do dawnej dyspozycji

– mówił Vanmol belgijskemu portalowi.

Na szczęście coraz więcej wskazuje na to, że rzeczywiście mu się to uda. Według lekarza ekipy Patricka Lefevere’a rehabilitacja dwukrotnego zwycięzcy etapowego Vuelta a Espana przebiega dość szybko.

Wszystko idzie teraz w dobrym kierunku, ale naszym ostatecznym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której Fabio nie tylko jest fizycznie zdolny do walki w wyścigach, ale też ma odwagę, by znów stanąć w szranki z innymi sprinterami. To, że będzie się bał jest bardzo możliwe, choć na pewno nie pewne. W każdym razie my nie zarejestrowaliśmy zmian w mózgu, które mogłyby na to wskazywać

– mówi.

O tym jak psychika Holendra zareaguje na jazdę w grupie powinniśmy się dowiedzieć już niebawem. W przyszłym miesiącu pojedzie on, wraz z resztą ekipy na zgrupowanie do Hiszpanii i choć przez większą jego część będzie trenował indywidualnie, od czasu do czasu będzie można go zobaczyć w towarzystwie kolegów z drużyny. Wiadomo jednak, że jego treningi nie będą specjalnie wymagające.

Musimy dostosować jego obciążenie treningowe do tego na co jego organizm jest gotowy, a nie do tego, co on sam chciałby robić

– powiedział Sporzie lekarz, który jednak niedługo później dodał optymistycznie:

 Myślę, że Fabio może spokojnie celować w to, by wrócić do ścigania już w przyszłym roku.