fot. Deceuninck-Quick Step / Wout Beel

W programie francuskiego Eurosportu, Bistrot Vélo mistrz świata Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step) opowiedział nieco o sezonie 2020, a także zapowiedział, że w kolejnym chce wrócić i powalczyć w wyścigu Ronde van Vlaanderen. 

Jeden z wielkich celów swojej kariery Julian Alaphilippe spełnił we wrześniu. We włoskiej Imoli zdobył tytuł mistrza świata. Zapytany przez francuskich dziennikarzy, jaki jeszcze wyścig chciałby zapisać w swoim palmáres, to bez wahania wymienił Tour de France.

– Teraz, po zwycięstwie w mistrzostwach świata oczywiście – chciałbym wygrać Tour de France. Dwa wyścigi, które zawsze były moim marzeniem to mistrzostwa świata oraz Tour de France. Chcę też wygrywać monumenty czy klasyki, ale jeśli miałbym wskazać jeden, to byłby właśnie Tour. Nie mam jednak na myśli, że teraz będę celował w Wielką Pętlę. Po prostu jeśli pytacie mnie, jaki wyścig chciałbym wygrać, to byłby to Tour de France

– powiedział Julian Alaphilippe.

Dyskusja na temat tego, czy charyzmatyczny Francuz będzie kiedyś walczył o zwycięstwo w swoim domowym wielkim tourze, pojawiła się w 2019 roku, kiedy to spędził dwa tygodnie w legendarnej maillot jaune i przegrał dopiero na trudnym górskim etapie. W tym roku odniósł zwycięstwo na drugim etapie w Nicei, ale w Paryżu finiszował na 36. miejscu w ogólnym zestawieniu.

– Trasa Touru 2021 podoba mi się, a zwłaszcza pierwsze etapy i to mnie motywuje. Jednak w tym momencie myślę tylko o tym, aby dobrze przygotować się do startu sezonu, a Tour przyjdzie trochę później

– mówił Alaphilippe, dla którego jednym z głównych celów wiosną będzie wyścig Ronde van Vlaandren. Z “Flandrią” ma nierozliczone interesy, ponieważ w tegorocznej edycji jadąc w koszulce mistrza świata, zderzył się z motocyklem, doznał złamania w prawej dłoni i musiał się wycofać.

– Tour of Flanders to taki wyścig, który lubię i naprawdę bardzo chcę na niego wrócić. To będzie jeden z moich celów na początku przyszłego roku. Myślę, że będę startował w dużym bloku wyścigowym w klasykach, ale jeszcze nie rozmawiałem o tym z drużyną

– zapowiedział ostrożnie Julian Alaphilippe i odniósł się także do kraksy, która według niektórych wydarzyła się z powodu jego nieuważnej jazdy.

– Nikogo nie oskarżam i nie oskarżam także siebie, ponieważ nie sądzę, że zrobiłem coś niewłaściwie

– uciął.

Wspomniana kraksa w Tour of Flanders to jedna z dwóch sytuacji minionego sezonu, która wywołała w związku z osobą Juliana Alaphilippe’a najwięcej kontrowersji. Druga to jego przegrana z Primožem Rogličem w wyścigu Liege-Bastogne-Liege po przedwczesnej radości na linii mety.

– Wcześniej jechałem bardzo dobrze, ale wszyscy pamiętają, co wydarzyło się w sprincie. Kiedy masz na sobie koszulkę mistrza świata nawet najmniejszy błąd jest tobie wypominany w nieskończoność

– skomentował Alaphilippe.