Niestety polskie kolarstwo ponownie straciło wybitną postać. Dziś przed południem zmarł Edward Borysewicz, jeden z najwybitniejszych trenerów w historii.

Borysewicz to jedna z najciekawszych postaci światowego kolarstwa, pochodząca z Polski. Jego historia to materiał na bardzo dobry dokument, który z pewnością zainteresowałby kibiców na całym globie.

Wszystko zaczęło się w latach ’50, kiedy to dane mu było trenować i startować z sukcesami w zespole Społem Łódź. Do jego sukcesów można zaliczyć m.in. dwukrotne mistrzostwo kraju w drużynowym wyścigu na 100 kilometrów.

Jego postać jest jednak znana w kolarskim światku przede wszystkim dzięki sukcesom w roli trenera. Od późnych lat ’60 Borysewicz wychowywał bowiem całą masę znakomitych zawodników, którzy m.in. wygrywali Tour de France.

Jego trenerska kariera rozpoczęła się w kraju, gdzie oprócz łódzkich klubów, Borysewicz prowadził także kadrę juniorów. Z pod jego ręki wyszli tacy doskonali kolarze jak Krzysztof Sujka czy Mieczysław Nowicki, medaliści mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich.

Jego najbogatsza historia jest jednak związana ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie rozpoczął pracę w 1976 roku. Praktycznie od razu pod jego ręce trafiła kadra olimpijska, w skład której wchodził Greg LeMond (Borysewicz zorganizował mu wyjazd do Europy, który dodał rozpędu jego rozwojowi), którego późniejsze sukcesy zna już każdy. Niestety wyniki jego zawodników były kwestionowane, ze względu na podejrzenie stosowania dopingu krwi.

Po rezygnacji z prowadzenia kadry olimpijskiej, “Eddie B” na dobre wszedł do zawodowego peletonu. W 1987 roku zaczął on pracę w zespole Subaru – Montgomery, znanego później m.in. jako U.S. Postal. Przed rozbratem z szosą, pod jego opiekę trafił więc m.in. Lance Armstrong.

Później, u schyłku kariery, można było go jeszcze zobaczyć na torze, gdzie wspierał przez kilka lat Amerykanów, a także Polaków.

“Eddie B” słynął z niesamowitej umiejętności wyłapywania największych talentów w kolarskim światku. Poza wyżej wspomnianymi zawodnikami, polski trener chciał m.in. współpracować też z Andym Hampstenem.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez osoby z otoczenia Borysewicza, jego śmierć związana jest z zakażeniem koronawirusem. Znakomity trener miał 81 lat.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments